Donald Trump miał zaproponować spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem. Rosyjskie władze deklarują gotowość do zorganizowania takich rozmówi i deklarują: niech Zełenski przyjedzie do Moskwy, zapewnimy bezpieczeństwo i odpowiednie warunki.

  • Rosja wyraża gotowość do rozmów w sprawie pokoju w Ukrainie.
  • Doradca Władimira Putina zaprosił Wołodymyra Zełenskiego do Moskwy, zapewniając, że zostanie mu zagwarantowane bezpieczeństwo.
  • Chociaż w ostatnim czasie Rosja wydaje się wykazywać większe zainteresowanie rozmowami pokojowymi, kluczowe kwestie pozostają nierozwiązane.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

We wtorek Trump twierdził w rozmowie z dziennikarzami, że osiągnięto postępy w negocjacjach na linii USA-Ukraina-Rosja. Środa przyniosła serię pozornie utrzymanych w tonie dialogu komunikatów strony rosyjskiej.

Według doradcy Władimira Putina Jurija Uszakowa, Donald Trump miał zaproponować spotkanie dwustronne Putina z ZełenskimDla nas ta sprawa nie jest nowa: w rzeczywistości była ona omawiana kilkakrotnie podczas kontaktów telefonicznych - powiedział Uszakow w rozmowie z kanałem Rossija 1.

Naturalnie, Rosjanie nie wyobrażają sobie takiego spotkania poza terytorium swojego kraju.

Proszę, zaprosimy go do Moskwy. Zapewnimy mu bezpieczeństwo i niezbędne warunki pracy - dodał Uszakow, podkreślając, że Kreml "nigdy nie odrzucał podobnych propozycji", pod warunkiem, że będą one prowadzić do realnych rozwiązań i "pozytywnych rezultatów".

Wcześniej szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha przekazał, że Zełenski jest gotów do spotkania z Putinem, by omówić najtrudniejsze kwestie związane z pokojem - wolę przejęcia przez Rosjan całego Donbasu oraz zarządzania Zaporoską Elektrownią Atomową.

Jest zmiana tonu, ale to może nie wystarczyć

W sobotę zakończyły się zamknięte rozmowy w Abu Zabi z udziałem przedstawicieli Rosji, USA i Ukrainy, dotyczących amerykańskiego planu pokojowego.

Według informacji przekazanych przez Sybihę, rosyjskiej delegacji nastąpiła "jakościowa zmiana" - pojawili się nowi ludzie, a rozmowy były bardziej merytoryczne, ukierunkowane i pozbawione "pseudohistorycznych wykładów".

Sybiha ujawnił, że negocjacje mają zakończyć się podpisaniem dwóch porozumień: jednego między USA a Ukrainą, drugiego między USA a Rosją. Europa nie będzie formalnym sygnatariuszem, ale uczestniczy w procesie gwarancji bezpieczeństwa. Kwestię podpisania porozumienia pokojowego wciąż blokują sprawy Donbasu i elektrowni w Zaporożu.

Te może spróbować wyjaśnić ewentualne spotkanie Putina z Zełenskim, ale tu pojawia się problem. Prezydent Ukrainy wielokrotnie proponował format rozmów dwustronnych, ale sugerował zorganizowanie ich na terenie neutralnym. W ubiegłym roku rozmowy Putina z Trumpem miano zorganizować w Budapeszcie, ale delegacja amerykańska zerwała negocjacje w odpowiedzi na zaporowe warunki postawione przez szefa rosyjskiej dyplomacji Sergieja Ławrowa. Spotkanie się nie odbyło, a przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że USA zaostrzają swój kurs wobec Kremla.

Tymczasem zaproszenie Uszakowa nie jest pierwszym, bo Zełenskiego już wcześniej chciano "powitać" w Moskwie. Pomysł ten z oczywistych względów nie wydaje się najbezpieczniejszym dla ukraińskiego przywódcy. Sam Zełenski mówił w 2025 roku - "jeśli Rosjanie chcą mieć pewność, że do zawarcia pokoju nie dojdzie, niech dalej zapraszają mnie do Moskwy".

Sybiha podkreśla także, że nieustanne ataki na ukraińską energetykę i infrastrukturę cywilną, poważnie osłabiają dyplomatyczne wysiłki na rzecz pokoju i postępy poczynione w Abu Zabi.

Trójstronne rozmowy mają zostać wznowione w Abu Zabi 1 lutego - poinformowała w środę agencja Interfax, powołując się na Kreml.