Jedna osoba nie żyje, kilkanaście jest rannych, w tym dziecko, służby walczą z pożarami wywołanymi eksplozjami - to dotychczasowy bilans zmasowanego ataku rakietowego m.in. na Kijów i przedmieścia, który Rosja przeprowadziła nad ranem, wystrzeliwując 50 pocisków i prawie 300 dronów. Poinformował o tym mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko oraz szef Miejskiej Administracji Wojskowej Kijowa, Timur Tkaczenko. O zniszczeniach informuje także "Ukraińska Prawda" i "Kyiv Post".
- W nocy Rosja zaatakowała Ukrainę dziesiątkami pocisków i setkami dronów.
- Zdjęcia, które opublikowały służby są tak dramatyczne, jakby w Kijów uderzyła bomba atomowa.
- Ukraiński minister spraw zagranicznych wzywa społeczność międzynarodową do nałożenia bardziej surowych sankcji na Rosję.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Dzisiaj nad ranem Rosja zaatakowała Ukrainę dziesiątkami dronów uderzeniowych oraz pocisków balistycznych i manewrujących, koncentrując się na infrastrukturze energetycznej, ale nie tylko. Media informują o eksplozjach w stolicy Ukrainy. Szef Miejskiej Administracji Wojskowej Kijowa Timur Tkaczenko przekazał, że w wyniku ataku uszkodzony został wieżowiec mieszkalny, a na jego dachu wybuchł pożar. Mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko informował rano, że pięć osób jest rannych. Jedna osoba nie żyje. Spod gruzów w ostatniej chwili mężczyznę z małym dzieckiem.
"Śmiertelny atak miał miejsce na jedną z podkijowskich miejscowości położonych w okolicach Fastowa" - przekazała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.


