Gabriel Gledhill, brytyjski biegacz narciarski, przyznał w rozmowie ze szwedzkim dziennikiem "Expressen", że podczas biegu na 50 km techniką dowolną w Oslo był pod silnym wpływem alkoholu. 23-latek zdradził, że w trakcie rywalizacji wypił od 10 do 12 piw oraz 5-6 kieliszków sznapsa. "Byłem kompletnie pijany" - powiedział Gledhill.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wszystko działo się podczas zawodów Pucharu Świata w Holmenkollen.

Nagranie opublikowane przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS) na Instagramie pokazuje, jak Brytyjczyk zatrzymuje się na trasie, odbiera puszki z napojami od kibiców i pije z nich.

Jeśli dostaniesz piwo od kibiców, musisz je przyjąć - tłumaczył zawodnik.

Federacja podziękowała w opisie wideo za to, że Gledhill wniósł do zawodów swój humor i aurę, podkreślając, że buduje rozpoznawalność dyscypliny.

Gledhill ukończył zawody na 67. miejscu, trzecim od końca, tracąc do zwycięzcy, Norwega Einara Hedegarta, ponad 20 minut.

23-letni Brytyjczyk zadebiutował w Pucharze Świata w grudniu 2023 r. w Trondheim. Startuje w różnych konkurencjach biegowych, m.in.: sprincie, 10 km stylem klasycznym, skiathlonie i biegach długodystansowych.

W marcu ubiegłego roku, także w Trondheim, zasłynął, gdy po przekroczeniu linii mety pokazał publiczności uciszający gest, przykładając palec do ust. Biorąc pod uwagę fakt, że skończył wówczas na bardzo odległej pozycji, ów gest został odebrany jako żart lub autoironia, a zawodnik zyskał sympatię fanów.