Rosyjskie media znają już wyniki referendum na Krymie! Rosyjska telewizja Rossija 24 podaje, że ponad 90 procent mieszkańców półwyspu chce przyłączenia do Rosji - donosi specjalny wysłannik RMF FM na Krym Przemysław Marzec.

"Wynik referendum na Krymie możemy przewidzieć, natomiast nie sposób przewidzieć, jaki scenariusz położy na stole Władimir Putin. Wydaje się, że idzie w kierunku aneksji Krymu i destabilizacji Ukrainy, że jego apetyt rośnie w miarę jedzenia, że jest drapieżnikiem, który się rozpędza i nie... czytaj więcej

Danych, które podają rosyjskie media, nie można nazwać inaczej jak propagandą. Tymczasem w stolicy Krymu Symferopolu Tatarzy i Ukraińcy ponownie wyszli na ulice pod hasłem bojkotu dla nielegalnego referendum.

Walczyć nie będziemy. Będziemy pokojowo demonstrować, bronić naszej ojczyzny Ukrainy. Nie możemy walczyć, bo nie mamy przecież broni - usłyszał od manifestujących nasz wysłannik.

Na Krymie już 22 tysiące rosyjskich żołnierzy

Ukraiński minister obrony Ihor Teniuch podał wczoraj, że liczba rosyjskich żołnierzy na Krymie wzrosła już do 22 tysięcy. Wcześniej ich liczbę szacowano na 18-19 tysięcy.

Ostatniej nocy i dzisiejszego dnia na Krym przerzucono kolejne oddziały rosyjskich wojsk. Ich ogólna liczba wzrosła do 22 tysięcy osób. Zgrupowanie, które znajduje się na terytorium Krymu, może być użyte do operacji natarcia na pozostałe regiony Ukrainy - mówił Teniuch wczoraj wieczorem w programie telewizyjnym.

Dodał, że Rosjanie rozładowują w porcie w Jałcie należące do Floty Czarnomorskiej duże okręty, z których wyjeżdża sprzęt wojskowy.

Równocześnie jednak zapewnił, że siły zbrojne Ukrainy są w stanie stawić czoła - jak się wyraził - "okupantom".