W reprezentacji Polski zadebiutował w 2017 roku u trenera Ferdinando De Giorgiego. Wtedy młody chłopak, środkowy o świetnych warunkach fizycznych nie potrafił odnaleźć się w świecie wielkiej siatkówki. Teraz po bardzo dobrym sezonie w Skrze Bełchatów Bartłomiej Lemański po blisko dekadzie wraca do drużyny narodowej.
- Bartłomiej Lemański po prawie dekadzie wraca do siatkarskiej reprezentacji Polski po świetnym sezonie w Skrze Bełchatów.
- W reprezentacji debiutował w 2017 roku, miał wtedy 21 lat i uznawano go za wielki talent.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W 2017 roku miał zaledwie 21 lat. Uznano go za ogromny talent. Fantastyczne warunki fizyczne - 217 centymetrów wzrostu. Przed nim wielka kariera. Był w składzie na mistrzostwa Europy. To nie był dla nas udany turniej. Lemański szybko zniknął z reprezentacji. Wraca do niej po blisko dekadzie. To był dla niego niełatwy czas.
Na początku była nadzieja, że wrócę do kadry, ale z latami troszkę gasła. Doszedłem do momentu, w którym zacząłem nad sobą pracować. Także nad głową, bo dużo się w niej działo. Zamieniłem tę nadzieję na myśl i wiarę w to, że pracując nad sobą nie potrzebuję nadziei do tego, by wrócić do swojego dobrego poziomu. W tym sezonie mi się to udało - mówi doświadczony już siatkarz.
Powrót do dobrej dyspozycji to w dużej mierze efekt współpracy z psychologiem. Praca różnie się układała. Początkowo byłem sceptyczny, ale to bardzo zaowocowało w tym, jak postrzegam siebie jako zawodnika. Skupiliśmy na tym, co mi przeszkadza w grze i treningu. To taki sam proces jak pójście na siłownię. Nie osiągniesz efektów w tydzień. Trzeba pracować miesiącami - podkreśla Lemański.
Rolę psychologii sportu zrozumiał na własnym przykładzie. Teraz karierę siatkarza łączy ze studiami. A studiuje... psychologię.
Myślałem o tym, co chciałbym robić po karierze. Ta trójka z przodu wyskoczyła, więc zacząłem o tym myśleć. To mnie ciekawiło. Postanowiłem spróbować. Chciałem to pogodzić z karierą i się udało. Robiłem też niedawno praktyki w klinice niedaleko Bełchatowa. Jeździłem tam między treningami. Jako student pod opieką psychologa uczyłem się pracy w klinice psychiatrycznej. Moim celem jest psychologia sportu, ale musiałem zaliczyć praktyki. W takiej klinice była okazja, a wiem od innych studentów, że o praktyki nie jest łatwo - opowiada Lemański.
Gdyby mógł cofnąć czas i porozmawiać z młodszym sobą w 2017 roku, to jak mówi, miałby dla siebie całe mnóstwo rad i podpowiedzi. Ja miałem straszny chaos w głowie. Ważne jest, by skupić się na pracy nad samym sobą. Chodzi mi o pracę mentalną. W polskich klubach mamy wszystko podane na tacy. Nie ma na co narzekać. Brakuje jednak tej indywidualnej pracy. Dla mnie to była praca nad głową. Najpierw trzeba zrozumieć różne rzeczy a później nad nimi pracować - zaznacza Lemański.
Teraz chce znów zaistnieć w reprezentacji. Na treningach chce dawać z siebie maksimum. To coś, czego każdego dnia wymaga trener Nikola Grbić. Lemański - siatkarz bez wątpienia po przejściach - może być także inspiracją dla dużo młodszych kolegów trenujących obecnie w Spale: Tutaj częścią mojej roli jest dzielenie się doświadczeniem. Mam nadzieję, że będę mógł się tak przysłużyć chłopakom. Mogę być dobrym kolegą, mogę służyć radą, mogę z nimi rozmawiać. A na treningach chcę wykorzystać wszystkie moje zasoby.


