Komitet Noblowski przyznał tegoroczną Pokojową Nagrodę Nobla prezydentowi Kolumbii Juanowi Manuelowi Santosowi. Pokojowego Nobla przyznano mu za zdecydowane wysiłki na rzecz zakończenia trwającej od ponad 50 lat wojny domowej w swym kraju. Pokojowy Nobel zostanie wręczony 10 grudnia, w rocznicę śmierci fundatora Alfreda Nobla, w Oslo. Nagroda warta jest 8 milionów koron szwedzkich (930 tys. dolarów).

Laureatem tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla został prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos /Mauricio Duenas Castaneda /PAP/EPA
Kolumbijczycy odrzucili w referendum porozumienie kończące ponad 50-letnią wojnę

Kolumbijczycy odrzucili minimalną większością głosów w niedzielnym referendum porozumienie pokojowe z lewicowymi rebeliantami z FARC. Zarówno prezydent kraju jak i przywódca FARC zapowiedzieli utrzymanie rozejmu i zapewnili, że chcą dążyć do trwałego pokoju. czytaj więcej

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos i przywódca Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) Rodrigo Londono byli przez wielu uważani za faworytów, dopóki w niedzielę Kolumbijczycy nie odrzucili porozumienia pokojowego w referendum.

Mimo że w niedawnym referendum Kolumbijczycy niewielką liczbą głosów odrzucili umowę z lewicowymi rebeliantami z Rewolucyjnych Sił  Zbrojnych Kolumbii (FARC), "proces pokojowy nie umarł" - podkreśliła szefowa Norweskiego Komitetu Noblowskiego Kaci Kullmann Five. Jak wyjaśniła, przyznając Santosowi pokojowego Nobla, Komitet Noblowski chce zachęcić "wszystkich tych, którzy dążą do osiągnięcia pokoju, pojednania i sprawiedliwości w Kolumbii".

Nagroda powinna być także postrzegana jako wyraz hołdu dla narodu kolumbijskiego - oświadczyła.

Szefowa Komitetu wyraziła nadzieję, że tegoroczny pokojowy Nobel "da prezydentowi siłę", by kontynuować wysiłki na rzecz zakończenia krwawego konfliktu, w wyniku którego zginęło ponad 260 tys. ludzi.

"Istnieje realne zagrożenie załamania się procesu pokojowego i wznowienia wojny domowej" i dlatego tak ważne jest "utrzymanie przez obie strony zawieszenia broni, uzgodnionego przez Santosa" i lidera rebeliantów Rodrigo Londono, znanego również pod wojennym pseudonimem Timoleon Jimenez albo Timoszenko - zaapelowała Five.

Laureatem nie został Londono, z którym Santos 26 września podpisał w Cartagenie układ pokojowy. Jeszcze przed referendum typowano, że Santos może otrzymać pokojowego Nobla wraz z Londono.

Wojna w Kolumbii trwa od ponad pół wieku

Trwający od 52 lat konflikt zbrojny kosztował życie ponad 260 tys. osób a 8 mln zmusił do opuszczenia ich domów. 45 tys. ludzi uważa się za zaginionych.

Rząd Kolumbii oraz rebelianci z FARC oficjalnie ogłosili zawarcie układu pokojowego 24 sierpnia. Zawarcie układu ogłoszono w Hawanie, w obecności przedstawicieli Kuby i Norwegii, które były mediatorami w rozmowach pokojowych.

Układ m.in. przewiduje rozwiązanie oddziałów partyzanckich FARC oraz zobowiązuje rząd Kolumbii do przeprowadzenia radykalnej reformy rolnej, modyfikacji programu zwalczania podziemia narkotykowego oraz rozszerzenia interwencji państwa w najbardziej zaniedbanych rejonach kraju.

Wojna partyzancka w Kolumbii była jednym z najdłużej trwających konfliktów zbrojnych na świecie i doprowadziła kraj na skraj upadku. Rebelianci, uzyskujący dochody m.in. od plantatorów i handlarzy kokainą, walczyli z wojskami rządowymi dążąc do obalenia - jak twierdzili - "oligarchów będących sługusami USA".

Rokowania pokojowe rozpoczęły się w listopadzie 2012 r. w Hawanie, jednak brak wzajemnego zaufania powodował, że ich postęp był bardzo powolny. Przełom nastąpił we wrześniu ub. r. kiedy prezydent Santos przedstawił w Hawanie kompromisową propozycję przewidującą m. in. zbadanie zbrodni wojennych dokonanych przez obie strony, ukaranie winnych i wypłacenie odszkodowań ofiarom.

Rekordowa liczba kandydatów do tegorocznego Pokojowego Nobla

W tym roku zgłoszono rekordową liczbę kandydatur - 376, w tym 228 osób i 148 organizacji. Wśród kandydatów byli m.in. Donald Trump, Edward Snowden, papież Franciszek oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel.

Zdaniem szefa Norweskiego Instytutu Noblowskiego Olava Njolstada, liczba kandydatur "odzwierciedla fakt, że żyjemy w świecie, w którym toczy się dużo konfliktów, a jednocześnie pewna część procesów idzie w bardziej pozytywnym kierunku".

Termin zgłaszania kandydatur upłynął 1 lutego. Zgodnie ze statutem Fundacji Noblowskiej, nominacje mogą zgłaszać np. członkowie krajowych parlamentów lub rządów, sędziowie międzynarodowych sądów, rektorzy uniwersytetów, profesorowie nauk społecznych, historii, filozofii, prawa lub teologii, dyrektorzy think tanków zajmujących się polityką zagraniczną, a także dotychczasowi laureaci prestiżowej nagrody.

Zwycięzcę wybiera powoływany przez norweski Storting (parlament) pięcioosobowy Komitet Noblowski. Zgłoszone kandydatury są tradycyjnie utrzymywane w tajemnicy przez 50 lat, chyba że zostaną ujawnione przez osoby mające prawo je zgłaszać.

W ubiegłym roku sporym zaskoczeniem było przyznanie nagrody Tunezyjskiemu Kwartetowi na rzecz Dialogu Narodowego za "wkład w budowanie pluralistycznej demokracji w Tunezji po jaśminowej rewolucji z 2011 roku".

To czwarty tegoroczny Nobel

Tzw. noblowski tydzień ruszył w poniedziałek - wyróżniony w dziedzinie medycyny i fizjologii został wtedy Japończyk Yoshinoro Ohsumi. Profesor Uniwersytetu w Tokio otrzymał nagrodę za odkrycia dotyczące procesu autofagii - metody, z pomocą której komórki oczyszczają swoje wnętrze z obumarłych lub uszkodzonych elementów.

We wtorek David J. Thouless z University of Washington, F. Duncan M. Haldane z Princeton University i Michael Kosterlitz z Brown University otrzymali nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Królewska Szwedzka Akademia Nauk wyróżniła ich za "teoretyczne odkrycia topologicznych przejść fazowych i topologicznych stanów materii". Jak podkreślono w oficjalnym uzasadnieniu, tegoroczni laureaci "odsłonili sekrety egzotycznych stanów materii, otworzyli drzwi do nieznanego wcześniej świata, gdzie materia może takie niezwykłe stany przyjmować".

W środę Nobla w dziedzinie chemii zdobyli Jean-Pierre Sauvage, sir J. Fraser Stoddart i Bernard L. Feringa. Królewska Szwedzka Akademia Nauk wyróżniła ich za zaprojektowanie i zsyntetyzowanie najmniejszych maszyn. Chodzi o tzw. maszyny molekularne, czyli układy cząsteczek, które w mikroświecie mogą do pewnego stopnia zachowywać się jak rzeczywiste maszyny, które znamy na co dzień.

(mpw)