Mój kraj nie ma nic do ukrycia w sprawie katastrofy 10 kwietnia - powiedział Konstantin Kosaczow, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy. Nie ma żadnych szczegółów tej strasznej tragedii, które byłyby nieznane szerokiej opinii publicznej - dodał polityk w wywiadzie udzielonym telewizji informacyjnej Rossija-24.

Piloci prezydenckiego tupolewa świadomie zeszli poniżej tak zwanej wysokości decyzji, czyli 100 metrów - stwierdził Edmund Klich, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Uczestniczy on w wyjaśnianiu tragedii 10 kwietnia. czytaj więcej

Jutro szef Komisji Spraw Zagranicznych Dumy, przyjedzie do Polski. Według niego "wszystkie szczegóły katastrofy powinny być opublikowane, by nie było żadnych insynuacji, iż Rosja po raz kolejny coś uknuła lub próbuje coś ukryć".

Zdaniem Kosaczowa, Rosja zakończyła swoją część prac związanych z odczytywaniem czarnych skrzynek z rozbitego Tupolewa. Skrzynki te razem z rozszyfrowanymi informacjami zostaną "za pokwitowaniem" przekazane stronie polskiej do dalszych badań, choć badania (w Rosji) były prowadzone wspólnie, i co najważniejsze - do opublikowania .

Przekazanie przez Rosję nagrań z rejestratorów pokładowych prezydenckiego samolotu, ma się odbyć w poniedziałek.