W perspektywie kilku-kilkunastu dni będziemy gotowi do przedstawienia całego procesu szczepień przeciw koronawirusowi dla chętnych obywateli - poinformował szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Minister zdrowia Adam Niedzielski dodał z kolei, że nie będzie przymusu szczepienia, ale rząd będzie do tego namawiał.

W perspektywie kilku-kilkunastu dni będziemy gotowi do przedstawienia całego procesu szczepień przeciw koronawirusowi dla chętnych obywateli - poinformował szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. Minister zdrowia Adam Niedzielski dodał z kolei, że nie będzie przymusu szczepienia, ale rząd będzie do tego namawiał.
Zdj. ilustracyjne /Pixabay

Michał Dworczyk podkreślił, że nad procesem szczepienia Polaków przeciw koronawirusowi obecnie pracuje zespół roboczy powołany przez premiera Mateusza Morawieckiego. 

Jestem przekonany, że w perspektywie kilku, kilkunastu dni będziemy gotowi do precyzyjnego zaprezentowania całego procesu tej wielkiej operacji, żeby w krótkim czasie każdy chętny obywatel mógł się zaszczepić - powiedział szef KPRM.

Minister zdrowia Adam Niedzielski z kolei pytany o możliwość dystrybucji szczepionek firmy Pfizer, odparł, że rząd jest w intensywnym procesie przygotowywania obywateli do masowego zaszczepienia.

Zapewniał, że nie będzie przymusu szczepienia, ale rząd będzie do tego namawiał.

Niedzielski przywoływał warunki, w których musi być transportowana i przechowywana szczepionka, czyli temperaturę -70 lub -80 stopni Celsjusza.

Jeśli opracujemy sieć punktów, w których będą się odbywały szczepienia, ale raczej pójdziemy w kierunku regionalnych centrów dystrybucji, to tutaj logistykę będzie zapewniał producent - poinformował szef MZ.

Dodawał, że będzie można wykorzystać m.in. wojewódzkie struktury sanepidu i regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa.

Szczepionka nie wymaga już przed podaniem takich warunków, o których mówiłem, czyli -70 lub -80 stopni Celsjusza - tutaj już przez tydzień może to być w warunkach nieco lepszych trzymanych, czyli przed podaniem można sobie pozwolić na transport w warunkach nieco mniej ekstremalnych - powiedział Niedzielski.

Koncern Pfizer podał tydzień temu, że szczepionka na Covid-19, nad którą pracuje wraz z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech SE, ma ponad 90 proc. skuteczności.

W środę Komisja Europejska zatwierdziła umowę z BioNTech i Pfizerem przewidującą zakup do 300 mln dawek szczepionki. Środowy kontrakt z konsorcjum jest czwartym, który zawiera Komisja. Do tej pory podpisano umowy z firmami AstraZeneca, Sanofi-GSK i Janssen Pharmaceutica NV. Zakończono też wstępne rozmowy z CureVac i Moderną.

"Będziemy chcieli w większym stopniu wprowadzać testy antygenowe"

Szef MZ, pytany o to, czy rząd rozważa zmianę strategii testowania na obecność koronawirusa, np. według rekomendacji prof. Krzysztofa Pyrcia z Polskiej Akademii Nauk, który postuluje testowanie grup osób bezobjawowych, gdyż - jak twierdzi - wielu obecnie testowanych ma objawy, więc można założyć, że są to osoby zakażone koronawirusem.

Niedzielski przyznał, że strategia testowania jest cały czas modyfikowana i dopasowywana do etapu pandemii, na którym się znajdujemy.

W sytuacji, gdzie mieliśmy do czynienia z kumulacją zachorowań, czyli gdy ta pandemia rozwijała się najbardziej dynamicznie, przestawiliśmy się przede wszystkim na testowanie osób objawowych, bo odcinanie łańcucha zakażeń było priorytetem - tłumaczył minister.

Zapowiedział, że jeśli sytuacja będzie się stabilizowała, to w większym stopniu będą wprowadzane testy antygenowe, które obecnie wykonuje się m.in. na SOR-ach.

Stopniowo będziemy wykonywali kolejne kroki, żeby te badania wprowadzać, np. do karetek czy w inne miejsca, gdzie testowanie personelu powinno odbywać się w regularnym trybie - dodał.

Szef MZ zaznaczył jednocześnie, że rządowa strategia nie ma na celu testowania wyłącznie objawowych pacjentów. Podkreślił, że lekarze rodzinni, którzy kierują na testy, "decydują nie tylko na podstawie objawów, tylko pewnej analizy ryzyka".

Z kolei główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban dodał, że strategia testowania jest bardzo podobna do strategii dotyczącej szpitalnictwa i ma kilka etapów.

Nie jesteśmy w stanie przetestować 38 mln ludzi bezobjawowych, bo to nie ma żadnego sensu ani możliwości technicznych. Natomiast wszyscy, którzy są bezobjawowi, powinni pamiętać starej zasadzie - maski, dystans, mycie rąk - podkreślił.