Witamina D ma wiele ważnych dla organizmu funkcji, ale ochrona przed skutkami Covid-19 najprawdopodobniej do nich nie należy. Piszą o tym na łamach czasopisma "PLOS Medicine" naukowcy z McGill University. Wyniki ich badań wskazują na to, że poziom witaminy D w organizmie nie ma znaczenia zarówno dla podatności na zakażenie koronawirusem, jak i ryzyka ciężkiego przebiegu Covid-19. Autorzy zastrzegają przy tym, że nie brali pod uwagę osób, które mają wyjątkowo silny deficyt witaminy D, u nich suplementowanie tej witaminy może mieć sens także ze względu na ryzyko Covid-19.

Witamina D ma wiele ważnych dla organizmu funkcji, ale ochrona przed skutkami Covid-19 najprawdopodobniej do nich nie należy. Piszą o tym na łamach czasopisma "PLOS Medicine" naukowcy z McGill University. Wyniki ich badań wskazują na to, że poziom witaminy D w organizmie nie ma znaczenia zarówno dla podatności na zakażenie koronawirusem, jak i ryzyka ciężkiego przebiegu Covid-19. Autorzy zastrzegają przy tym, że nie brali pod uwagę osób, które mają wyjątkowo silny deficyt witaminy D, u nich suplementowanie tej witaminy może mieć sens także ze względu na ryzyko Covid-19.
Zdj. ilustracyjne /Pixabay

W pierwszych miesiącach pandemii Covid-19 naukowcy zaczęli badać działanie witaminy D ze względu na jej znane, istotne znaczenie dla prawidłowej pracy naszego układu odpornościowego. Pojawiły się doniesienia wskazujące na to, że podawanie witaminy D może ograniczać ryzyko zakażenia koronawirusem i ciężkiego przebiegu Covid-19.

Badania genetyczne przeprowadzone przez kanadyjskich naukowców tego jednak nie potwierdzają. Piszą oni, że nie znaleźli dowodów na ochronne działanie witaminy D przeciw koronawirusowi. Ich zdaniem dostępne siły i środki warto skierować na badania kliniczne innych, potencjalnych wspierających organizm w walce z koronawirusem preparatów.

By ocenić możliwy wpływ witaminy D na podatność i ryzyko powikłań zakażenia koronawirusem, badacze z McGill University przeprowadzili analizę wariantów genetycznych wpływających na podniesienie poziomu witaminy D u ponad 1,2 miliona osób z 11 krajów. Wśród nich było 14134 osób, które przeszły Covid-19, pozostali nie byli zakażeni koronawirusem. Zastosowano przy tym metodę tzw. randomizacji mendlowskiej, by wykluczyć udział innych czynników, np. środowiskowych czy żywieniowych. Opublikowane na łamach "PLOS Medicine" wyniki wskazują na to, że wśród osób zakażonych nie było żadnego związku między poziomem witaminy D a ryzykiem hospitalizacji, czy poważnych powikłań Covid-19. 

Większość dotychczasowych badań znaczenia witaminy D w pandemii trudno zinterpretować, bowiem nie biorą one pod uwagę innych, znanych czynników ryzyka poważnego przebiegu Covid-19, w tym starszego wieku czy chorób współistniejących, które mają też znaczenie dla obniżenia poziomu tej witaminy w organizmie - mówi współautor pracy, Guillaume Butler-Laporte. Z tego powodu najlepiej byłoby prowadzić szerokie, tzw. randomizowane badania, które wymagają jednak dużych nakładów i są bardzo czasochłonne - dodaje. Autorom udało się zmniejszyć ten problem stosując właśnie prostszą metodę randomizacji mendlowskiej, która już wcześniej z powodzeniem przewidywała wyniki szerokich badań dotyczących witaminy D. 

Kanadyjczycy przyznają, że ich badanie wciąż ma pewne ograniczenia. Nie brali bowiem pod uwagę osób z silnym niedoborem witaminy D, które mogą odnieść korzyść z suplementacji odpowiednimi preparatami. W przypadku jednak osób, u których takiego niedoboru nie ma, dodatkowe podawanie witaminy D nie wydaje się mieć istotnego wpływu na rokowania Covid-19.