Po zakończeniu drugiej rundy pośrednich rozmów między Iranem a Stanami Zjednoczonymi szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi poinformował, że strony uzgodniły zasady przewodnie negocjacji. Choć nie oznacza to szybkiego porozumienia, według irańskiego ministra "droga została otwarta".
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.
Abbas Aragczi w rozmowie z irańską telewizją państwową ocenił, że w porównaniu z pierwszą turą rozmów doszło do "dobrych postępów", a same negocjacje były konstruktywne. Podkreślił jednak, że otwarte aluzje strony amerykańskiej do możliwości użycia siły wobec Iranu "muszą się natychmiast i bezwarunkowo skończyć".
Szef MSZ Iranu poinformował, że udało się osiągnąć szerokie porozumienie w sprawie zestawu zasad przewodnich, na podstawie których strony rozpoczną pracę nad tekstem potencjalnego porozumienia.
Jednocześnie zaznaczył, że amerykańscy rozmówcy nie zaproponowali jeszcze daty kolejnej rundy negocjacji.
Po zakończeniu rozmów nie opublikowano żadnych oficjalnych komunikatów. Przed ich rozpoczęciem anonimowy przedstawiciel Iranu przekazał agencji Reutera, że delegacja Teheranu przyjechała do Genewy z "realnymi, konstruktywnymi propozycjami", ale nie ma z góry założonego nastawienia co do rezultatu, który będzie możliwy (lub nie) do osiągnięcia.
W rozmowach stronę amerykańską reprezentowali wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz Jared Kushner, zięć i doradca prezydenta Donalda Trumpa. Delegacji irańskiej przewodniczył Abbas Aragczi. Tak jak poprzednio, w negocjacjach pośredniczyli dyplomaci z Omanu.
Pierwsza runda rozmów odbyła się 6 lutego w Omanie. Według mediów, główną kwestią sporną pozostaje zakres negocjacji: Stany Zjednoczone domagają się od Iranu ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych oraz zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań na Bliskim Wschodzie. Iran z kolei nalega, by rozmowy dotyczyły wyłącznie kwestii związanych z programem nuklearnym Teheranu.


