Siły Powietrzne Izraela przeprowadziły w środę najintensywniejszą od początku marca falę nalotów na cele Hezbollahu w Libanie, atakując - jak informuje Tel Awiw - niemal 100 obiektów tej organizacji. Według libańskiego resortu zdrowia, w wyniku izraelskich ataków w całym kraju zabitych bądź rannych zostało kilkaset osób.

  • Izraelska armia przeprowadziła największą od początku marca serię nalotów na cele Hezbollahu w Libanie.
  • Według libańskiego ministerstwa zdrowia, w wyniku izraelskich ataków w całym kraju zabitych bądź rannych zostało kilkaset osób.
  • Izrael podkreśla, że większość celów znajdowała się na terenach zamieszkanych przez cywilów, oskarżając Hezbollah o wykorzystywanie ich jako żywych tarcz.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"W ciągu 10 minut i jednocześnie w kilku obszarach (izraelskie lotnictwo zaatakowało) około 100 stanowisk dowodzenia i infrastrukturę wojskową. (...) To największy atak na infrastrukturę Hezbollahu od początku operacji" - twierdzą Siły Obronne Izraela (IDF) w komunikacie cytowanym przez portal Times of Israel.

Siły Powietrzne Izraela informują natomiast, że wśród celów w Bejrucie, Dolinie Bekaa i na południu Libanu znalazły się m.in. siedziby wywiadu i biura wykorzystywane przez Hezbollah do planowania ataków, a także infrastruktura wojsk rakietowych i morskich tej organizacji oraz zasoby elitarnych sił Hezbollahu, Radwan.

Tel Awiw podkreśla, że większość ostrzelanych celów znajdowała się "w samym sercu (terenów zamieszkanych przez) ludność cywilną, co było częścią cynicznej eksploatacji libańskich cywilów przez Hezbollah jako żywych tarcz ochraniających jego operacje".

Zanim doszło do uderzeń, IDF wydały ostrzeżenie o konieczności ewakuacji libańskiej ludności cywilnej. "Będziemy kontynuować uderzenia w terrorystyczną organizację Hezbollah (...). Nie będziemy narażać bezpieczeństwa mieszkańców północnego Izraela" - mówi szef sztabu izraelskiej armii, gen. Eyal Zamir.

Według libańskiego resortu zdrowia, cytowanego przez agencję AFP, w środowych atakach Izraela zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych jest 12 członków personelu medycznego.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę w rozmowie z telewizją PBS, że rozejm zawarty z Iranem nie dotyczy Libanu i ataków Izraela na cele proirańskiej grupy terrorystycznej Hezbollah. To "oddzielna potyczka" - podkreślił.

Zawieszenie broni nie obejmuje Libanu

Wcześniej w środę izraelska armia informowała, że po zawarciu amerykańsko-irańskiego rozejmu w nocy z wtorku na środę wstrzymała ataki wymierzone w cele w Iranie, ale kontynuuje ataki na cele Hezbollahu w Libanie. Sam prezydent USA Donald Trump potwierdził w rozmowie z telewizją PBS, że rozejm zawarty z Iranem nie dotyczy Libanu i ataków Izraela na cele Hezbollahu. To oddzielna potyczka - podkreślił.

Przed falą izraelskich ataków Hezbollah oświadczył w komunikacie, że "stoi u progu wielkiego historycznego zwycięstwa, które zostanie osiągnięte dzięki poświęceniu bojowników, krwi męczenników oraz niezrównanej wytrwałości i cierpliwości (cywilów)". Jednocześnie zalecił, by mieszkańcy nie wracali na tereny, na których toczyły się walki, "przed oficjalnym ostatecznym ogłoszeniem zawieszenia broni w Libanie".