Iran oficjalnie nie odpowiedział jeszcze na decyzję Donalda Trumpa o przedłużeniu zawieszenia broni. Jak podaje agencja Reutera, niżsi rangą irańscy urzędnicy odebrali ten ruch jako próbę zyskania czasu przez Waszyngton. Tymczasem prezydent USA na platformie Truth Social napisał, że nastąpi porozumienie, jeśli "wysadzi połowę kraju".
- Iran nie odpowiedział jeszcze oficjalnie na decyzję Donald Trump o przedłużeniu zawieszenia broni.
- Prezydent USA na platformie Truth Social napisał, że porozumienie z Iranem jest możliwe tylko przy skrajnej presji militarnej i "wysadzeniu połowy kraju".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Prezydent USA Donald Trump, który zdecydował we wtorek o przedłużeniu zawieszenia broni z Iranem, napisał, że władze Iranu chcą otworzyć cieśninę Ormuz, ale nie robią tego ze względu na amerykańską blokadę oraz chęć "zachowania twarzy". Stwierdził zarazem, że tylko blokada irańskich portów może skłonić Iran do zawarcia porozumienia.
"Iran nie chce zamknięcia cieśniny Ormuz, chce ją otworzyć, żeby móc zarabiać 500 milionów dolarów dziennie (...). Tylko mówią, że chcą, by pozostała zamknięta, bo to ja ją całkowicie ZABLOKOWAŁEM (ZAMKNĄŁEM!), więc chcą po prostu 'zachować twarz'" - napisał Trump na platformie Truth Social.
"Cztery dni temu ludzie przyszli do mnie i powiedzieli: 'Proszę pana, Iran chce natychmiast otworzyć cieśninę'. Ale jeśli to zrobimy, nigdy nie będzie porozumienia z Iranem; chyba że wysadzimy w powietrze resztę ich kraju, w tym ich przywódców!" - dodał prezydent USA.
Trump zdecydował wcześniej - wbrew zapowiedziom - o przedłużeniu zawieszenia broni z Iranem. Ogłosił też dalszą blokadę irańskich portów, uniemożliwiając w ten sposób eksport irańskiej ropy naftowej i gazu.
Iran traktuje blokadę jako "akt wojny" i zapowiedział, że nadal będzie blokował żeglugę przez cieśninę Ormuz, uniemożliwiając eksport surowców i towarów z innych państw Zatoki Perskiej.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapowiedział we wtorek, że będzie kontynuował presję ekonomiczną na władze w Teheranie, w tym również w postaci blokady. Jego zdaniem magazyny ropy naftowej na wyspie Chark, która jest głównym terminalem eksportowym surowca, zapełnią się w ciągu kilku dni i w efekcie Iran będzie musiał wstrzymać wydobycie surowca.
Iran oficjalnie nie odpowiedział jeszcze na decyzję Donalda Trumpa o przedłużeniu zawieszenia broni. Jak podaje agencja Reutera, niżsi rangą irańscy urzędnicy odebrali ten ruch jako próbę zyskania czasu przez Waszyngton.
Doradca przewodniczącego irańskiego parlamentu stwierdził, że utrzymanie blokady irańskich portów "niczym nie różni się od bombardowania" i powinno spotkać się z odpowiedzią militarną.
"Przedłużenie zawieszenia broni przez Trumpa to z pewnością zagrywka mająca na celu zyskanie czasu na niespodziewany atak" - przytacza Reuters internetowy wpis Mahdiego Mohammadiego, który jest doradcą przewodniczącego irańskiego parlamentu. "Nadszedł czas, aby Iran przejął inicjatywę" - stwierdził Mohammadi na platformie X i dodał, że kontynuacja blokady irańskich portów przez USA "niczym nie różni się od bombardowania i musi spotkać się z odpowiedzią militarną".


