​Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w nocy z 5 na 6 czerwca ukraińskie drony zaatakowały cele wojskowe w obwodzie leningradzkim. "Nadszedł czas, by zakończyć tę wojnę" - napisał Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Atak na bazę w Kronsztadzie

"Nadszedł czas, by zakończyć tę wojnę. Ale władca Rosji chce dalej walczyć. Dlatego ukraińskie sankcje wobec tej agresji działają. Wczoraj w nocy nasze drony pokonały dystans około 1000 kilometrów do obwodu leningradzkiego - do arsenałów wroga i bazy w Kronsztadzie. Nasze sankcje dalekiego zasięgu dotarły również na około 500 kilometrów w głąb obwodu krasnodarskiego - i trafiły w skład ropy naftowej" - napisał Zełenski w serwisie X.

Ukraiński prezydent podkreślił, że operacja była efektem współpracy Sił Zbrojnych Ukrainy, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz wywiadu wojskowego HUR.

"Rosja musi zakończyć swoją wojnę i zaprzestać ataków na życie. Wszelkie przejawy niesprawiedliwości wobec Ukrainy otrzymają sprawiedliwą odpowiedź. Dziękuję naszym wojownikom za ich precyzję" - dodał.

Atak powietrzny na Ukrainę. Użyli Shahedów

Rosja również przeprowadziła tej nocy szeroko zakrojony atak powietrzny na Ukrainę. Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że Rosjanie użyli 272 bezzałogowych statków powietrznych - 249 dronów zostało zestrzelonych lub unieszkodliwionych.

Ukraińskie wojsko przekazało, że odnotowano 19 trafień dronów w 11 lokalizacjach, a odłamki zestrzelonych maszyn spadły w 13 miejscach. Według komunikatu rano w ukraińskiej przestrzeni powietrznej nadal znajdowały się pojedyncze rosyjskie bezzałogowce.

Sztab Generalny Ukrainy podał również, że w ciągu ostatniej doby rosyjska armia straciła 1380 żołnierzy. W obwodach donieckim i chersońskim 5 czerwca w wyniku rosyjskich ataków rannych zostało 49 osób, a 12 zginęło.