Izraelskie ataki na 30 irańskich magazynów paliw w sobotę wywołały pierwsze poważne nieporozumienie między USA a Izraelem od początku wojny - informuje serwis Axios. Przedstawiciele administracji w Waszyngtonie obawiają się, że takie działania - ewidentnie niekonsultowane w pełni z sojusznikami - doprowadzą do szeregu absolutnie niepożądanych konsekwencji.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Media z całego świata donoszą o tym, że Teheran spowity jest gęstym, czarnym dymem. 7 marca Siły Obronne Izraela (IDF) przeprowadziły serię ataków, wymierzonych w magazyny ropy naftowej w pobliżu stolicy Iranu. Jak donosiło CNN bombardowanie było niezwykle szeroko zakrojone. Pożary, które wybuchły na tych terenach, spowodowały zaciemnienie nieba, w powietrzu unosił się gryzący, utrudniający oddychanie dym, a w samym Teheranie miał spaść "deszcz ropy" - woda zmieszana z produktami ropopochodnymi.
Sieć obiegły zdjęcia z Iranu, które mogły stanowić ilustrację dla regularnego piekła na ziemi.
IDF twierdzi, że magazyny paliw są wykorzystywane przez irański reżim do zaopatrywania różnych konsumentów, w tym organów wojskowych. Ataki miały być również sygnałem dla Iranu, aby zaprzestał ataków na izraelską infrastrukturę cywilną.


