Ebola dalej się rozprzestrzenia w Gwinei i Sierra Leone. W ubiegłym tygodniu odnotowano 36 przypadków, czyli czterokrotnie więcej niż tydzień wcześniej - poinformowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

To przypomina, że "wirus po cichu sobie nie odejdzie i że trzeba będzie nadzwyczajnych starań, by zakończyć zadanie" - powiedział specjalny przedstawiciel ds. eboli Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Bruce Aylward na konferencji prasowej w Genewie z udziałem ministrów zdrowia. Z nastaniem obecnej pory deszczowej zwiększenie wysiłków będzie o wiele trudniejsze, niemniej o wiele ważniejsze - powiedział Aylward.

Oficjalny koniec epidemii miał być ogłoszony, gdy we wszystkich trzech najbardziej dotkniętych nią krajach - Liberii, Sierra Leone i Gwinei - przez co najmniej sześć tygodni nie zostanie odnotowany ani jeden nowy przypadek choroby.

Na początku maja powiadomiono, że Liberia jest krajem wolnym od eboli. Ogłosiła to międzynarodowa organizacja Lekarze bez Granic (MSF), gdy minęły 42 dni bez nowego potwierdzonego przypadku tej choroby. 42 dni to dwa pełne cykle inkubacji eboli.

Ebola, którą wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się drogą kropelkową.

Według danych z maja 2015 r. włącznie odnotowano przynajmniej 26 759 przypadków zakażenia, ponad 11 000 chorych zmarło.

(mal)