Nieżyjący już włoski kardynał Carlo Maria Martini miał wątpliwości, czy należy beatyfikować i kanonizować Jana Pawła II - ujawnia "Corriere della Sera". Dziennik opublikował fragmenty zeznań hierarchy z procesu beatyfikacyjnego.

Okolicznościowe pamiątkowe bilety komunikacji miejskiej z okazji kanonizacji Jana Pawła II i Jana XXIII w niedzielę 27 kwietnia przygotowano w Rzymie. Do sprzedaży trafią 2 miliony biletów z nieznanymi dotąd portretami obu papieży. czytaj więcej

Wśród zastrzeżeń wobec Jana Pawła II emerytowany arcybiskup Mediolanu wymienił niezbyt, jego zdaniem, "szczęśliwy" dobór współpracowników i nominacje, zwłaszcza pod koniec pontyfikatu. Wyraził też opinię, że polski papież nadmiernie wspierał ruchy katolickie kosztem lokalnych Kościołów, a w rezultacie - jak argumentował włoski purpurat - zwłaszcza podczas podróży "ludzie postrzegali Jana Pawła II trochę jako biskupa świata, ale rola Kościoła lokalnego i biskupa była przysłonięta".

Kardynał Martini z ogromnym uznaniem wypowiedział się natomiast o "cnocie wytrwałości" papieża Polaka w obliczu trudności. Równocześnie jednak zastrzegł: Nie potrafiłbym powiedzieć, czy wytrwał nawet więcej, niż powinien, biorąc pod uwagę jego zdrowie. Osobiście uważałbym, że miał powody, by wcześniej się wycofać.

Kardynał Martini wyraził także ogromny podziw dla Jana Pawła II, nazywając go "gorliwym i wiernym sługą" Kościoła. W jego opinii najmocniejszą stroną polskiego papieża i najważniejszym aspektem jego pontyfikatu były spotkania z tłumami ludzi, zwłaszcza z młodzieżą. W jego zeznaniach mowa jest też o odwadze Jana Pawła II, który po zamachu z 13 maja 1981 roku nie zrezygnował z wychodzenia do tłumów i dalej "narażał się na niebezpieczeństwa".

W konkluzji swych zeznań, złożonych przed trybunałem kanonicznym w 2007 roku, kardynał Martini stwierdził: Nie chciałbym nazbyt podkreślać potrzeby jego kanonizacji, ponieważ wydaje mi się, że wystarczy historyczne świadectwo jego poważnego oddania Kościołowi i służbie na rzecz dusz.

Dziennik "Corriere della Sera" zauważa, że emerytowany metropolita mediolański nie był jedyną osobą, która z rezerwą podchodziła do procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego polskiego papieża, otwartego mniej niż trzy miesiące po jego śmierci. Przypomina na przykład opinię byłego prymasa Belgii, kardynała Godfrieda Danneelsa: Ten proces za szybko postępuje. Świętość nie potrzebuje uprzywilejowanej ścieżki.

Zeznania w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II złożyło łącznie 114 osób.

(edbie)