Jeżeli Bruksela odrzuci polskie stanowisko, że notyfikacja ustawy o grach hazardowych nie była konieczna, to Polsce grozi sprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu - informuje korespondentka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon.

Komisja Europejska otrzymała odpowiedź z Ministerstwa Finansów w sprawie ustawy o grach hazardowych. Bruksela domagała się wyjaśnień, dlaczego Warszawa nie notyfikowała tej ustawy. Resort finansów odpowiedział, że notyfikacja nie była konieczna, bo ustawa nie zawiera przepisów technicznych, które wymagałyby takiego trybu powiadomienia KE. Bruksela oficjalnie nie wypowiada się na temat polskiego stanowiska, zasłaniając się tym, że dopiero co otrzymała dokument.

Pirotta: Po przetłumaczeniu tekstu będziemy mogli komentować całą sprawę

Dopiero wczoraj po południu otrzymaliśmy list. Musimy go teraz przetłumaczyć, przeczytać i przeanalizować. Trudno już teraz podawać jakąkolwiek przybliżoną datę, kiedy skończymy tę pracę i będziemy mogli komentować całą sprawę - powiedział korespondentce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon rzecznik komisarza ds. przemysłu Fabio Pirotta.

Z nieoficjalnych informacji dziennikarki RMF FM wynika, że brukselscy urzędnicy przychylają się jednak do stanowiska lobby gier hazardowych i uważają, że notyfikacja była konieczna. Jeżeli KE stwierdzi oficjalnie, że notyfikacja była konieczna, to Polsce grozi sprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu. A to może oznaczać wysokie kary finasowe.