Sławomir Mentzen nie pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji, opiniującej wniosek o uchylenie mu immunitetu. Policja domaga się ukarania lidera Konfederacji za posiadanie i użycie racy podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2025 roku.
- Sławomir Mentzen nie pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji ws. uchylenia mu immunitetu.
- Komisja opiniowała wniosek dotyczący użycia przez lidera Konferederacji racy podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2025 roku.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Sławomir Mentzen nie tylko nie stawił się na posiedzeniu, ale też nie wyznaczył swojego obrońcy. W dyskusji wspierał go tylko rzecznik Konfederacji. Michał Wawer uzasadniał, że Mentzen nie zrobił nic złego.
Nie tylko ta szkodliwość społeczna była zerowa, ale sam czyn miał charakter wręcz społecznie użyteczny. Dlatego, że kiedy celebrujemy polską niepodległość, kiedy świętujemy Marsz Niepodległości, to używanie rac to jest coś, z czego wszyscy powinniśmy być dumni - uzasadniał Wawer.
Komisja jego zdania nie podzieliła i zarekomenduje Sejmowi uchylenie Sławomirowi Mentzenowi immunitetu w sprawie złamania zakazu używania rac.
Przewodniczący komisji Jarosław Urbaniak (KO) zwrócił uwagę, że podczas Marszu Niepodległości w 2020 r. z powodu używania rac przez uczestników zgromadzenia spłonęło mieszkanie, dlatego też argumenty Wawera o niskiej szkodliwości społecznej czynu są bezzasadne. Tę sprawę powinien rozwiązać pan poseł Mentzen, zrzekając się immunitetu i przyjmując ten mandat - ocenił.
Kilka dni temu Mentzen we wpisie na platformie X zapowiedział, że "oczywiście nie zamierza się zrzekać immunitetu". "Przepis zabraniający używania rac jest głupi i będzie dobra okazja, żeby ruszyć debatę o jego usunięciu" - podkreślił poseł Konfederacji.
"Jeżeli immunitet ma jakikolwiek sens, to nie po to, żeby chronić wałkarzy, aferzystów i piratów drogowych. A właśnie po to, żeby ochraniać opozycję podczas działalności politycznej" - zaznaczył Mentzen.
Jego zdaniem, taką działalnością polityczną było odpalenie racy na tle transparentu z napisem "Polska dziś się upomina: zwrócić Tuska do Berlina".
Mentzen zauważył, że racę odpalił 11 listopada 2025 r., Komendant Główny Policji wysłał w tej sprawie pismo do Prokuratora Generalnego 20 marca, a ten przekazał je do marszałka Sejmu 23 kwietnia. 12 maja marszałek wysłał dokumenty do Mentzena. Poseł Konfederacji poinformował, że otrzymał je 18 maja. Wskazując na te daty, Mentzen krytykował wolne tempo "naszej biurokracji".
Sławomir Mentzen odpalił racę na Marszu Niepodległości pomimo zakazu używania środków pirotechnicznych. Na zdjęciu opublikowanym przez niego w mediach społecznościowych widać, że trzyma w ręku płonącą racę.


