Pięć osób w wieku od 16 do 18 lat jadących Toyotą z licznymi obrażeniami ciała trafiło do szpitali w Łodzi, Opocznie oraz Tomaszowie Mazowieckim. To pokłosie wstrząsającego wypadku w miejscowości Mysiakowiec w województwie łódzkim. Jedna osoba, która była zakleszczona w pojeździe, jest w stanie ciężkim. Auto uderzyło w drzewo i mało co z niego zostało.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W niedzielę w nocy w Mysiakowcu w Łódzkiem doszło do wypadku, który - patrząc na zdjęcia ze zdarzenia - cudem nie zakończył się tragedią. "Walka do ostatniej kropli potu" - tak akcję ratowniczą opisują mundurowi z OSP KSRG Poświętne.

Rozpędzona Toyota wypadła z drogi i uderzyła w drzewo. W środku było pięć młodych osób w wieku od 16 do 18 lat. Czterem poszkodowanym pomocy udzielił zespół ratownictwa medycznego. Jedna była natomiast zakleszczona we wraku pojazdu. Walka o wydostanie młodego mężczyzny trwała około pół godziny. 

"Dzięki sprawnie przeprowadzonym działaniom ratowniczym udało się wykonać odpowiedni dostęp i bezpiecznie ewakuować poszkodowanego. Wszyscy uczestnicy zdarzenia w wieku 16-18 lat z licznymi obrażeniami ciała zostali przetransportowani do szpitali w Łodzi, Opocznie oraz Tomaszowie Mazowieckim" - poinformowali mundurowi z OSP KSRG Poświętne.