Polak i Afgańczyk podejrzani w sprawie katastrofy budowlanej
Zatrzymani przez służby to Polak Bartosz K. i Afgańczyk Zolmai K. - przekazała prokuratura i policja w Görlitz. Mężczyźni mieli manipulować przy rurach w budynku w centrum Görlitz, który później się zawalił - najprawdopodobniej w wyniku wycieku gazu i eksplozji.
Obaj mężczyźni przebywają obecnie w areszcie śledczym z powodu innej sprawy - wyjaśnił rzecznik miejscowej policji.
Śledczy zakładają, że są to złodzieje, którzy w poniedziałek 18 maja, w dniu katastrofy budowlanej, szukali łupu w rejonie przygranicznym. Jak przekazano, szczególnie interesowały ich rowery, złom lub kable miedziane. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że sprawdzali oni różne drzwi wejściowe, czy można je otworzyć i dostać się do środka.
Jak ustalił "Bild", mężczyźni mieli być wcześniej znani służbom z kradzieży metalu.
Mieli przeciąć rurę i uciec
Mężczyźni weszli do kamienicy w dniu katastrofy po południu. Najprawdopodobniej podczas próby przecięcia miedzianej rury spowodowali wyciek gazu i uciekli - przekazał niemiecki dziennik. Kamera monitoringu zarejestrowała później na granicy jednego z nich na rowerze.
Kilkupiętrowy budynek mieszkalny w pobliżu dworca kolejowego zawalił się wieczorem - najbardziej prawdopodobną przyczyną jest wybuch gazu. Zginęły dwie turystki z Rumunii w wieku 25 i 26 lat. Zmarł również 48-letni mężczyzna pochodzący z Bułgarii, posiadający także niemieckie obywatelstwo - przekazał "Bild".
Prokuratura i policja w Görlitz zaapelowały o kontakt do świadków posiadających informacje pomocne w ustaleniu szczegółów i okoliczności katastrofy, ze szczególnym uwzględnieniem potencjalnej roli podejrzanych mężczyzn. Służby wyznaczyły nagrodę w wysokości 5000 euro za informacje, które przyczynią się do wyjaśnienia sprawy i skazania sprawców.