"Europa ma zapasy paliwa lotniczego na około sześć tygodni. Jeśli w wyniku wojny z Iranem nadal będą blokowane dostawy ropy, możliwe będzie w najbliższym czasie odwoływanie lotów" - ostrzegł w czwartek Fatih Birol, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE). Skrytykował też system poboru opłat, który chce stosować Iran w cieśninie Ormuz. Jego zdaniem, za chwilę podobne opłaty mogą zostać wprowadzone na innych szlakach wodnych.

REKLAMA

  • Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), Fatih Birol, nazwał obecną sytuację "największym kryzysem energetycznym w historii".
  • Najbardziej ucierpią biedniejsze kraje Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej.
  • Birol ostrzegł, że jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, może zabraknąć paliwa lotniczego, co doprowadzi do odwoływania lotów.
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl


Szef MAE udzielił wywiadu agencji Associated Press. Obecną sytuację określił w nim "największym kryzysem energetycznym, z jakim kiedykolwiek mieliśmy do czynienia".

W przeszłości istniała grupa o nazwie Dire Straits (angielski idiom oznaczający krytyczne położenie, poważne kłopoty, finansową zapaść lub opłakany stan - przyp. red.). Teraz mamy do czynienia z prawdziwie krytycznym położeniem, które będzie miało poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Im dłużej to potrwa, tym gorszy będzie to miało wpływ na wzrost gospodarczy i inflację na całym świecie - powiedział Fatih Birol.

Które kraje najbardziej ucierpią na kryzysie paliwowym?

Wyjaśnił, że skutkiem tego będą "wyższe ceny benzyny, wyższe ceny gazu i wysokie ceny energii elektrycznej". Zaznaczył, że niektóre części świata "ucierpią bardziej niż inne". Jako te, które znajdą się na pierwszej linii kryzysu energetycznego, wymienił Japonię, Koreę Południową, Indie, Chiny, Pakistan i Bangladesz.

Najbardziej ucierpią nie te kraje, których głos słychać najmocniej, ale przede wszystkim kraje rozwijające się - biedniejsze państwa w Azji, Afryce i Ameryce Łacińskiej. Następnie dotrze to do Europy i Ameryk - powiedział szef MAE.

Ostrzegł, że jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, Europa "wkrótce usłyszy wiadomości, że niektóre loty z miasta A do miasta B mogą zostać odwołane z powodu braku paliwa lotniczego".

Przeciw poborowi opłat

Birol skrytykował system "punktów poboru opłat", który Iran zastosował wobec niektórych statków, pozwalając im przepływać przez cieśninę za opłatą. Ocenił, że dopuszczenie do tego, by stało się to bardziej trwałe, wiązałoby się z ryzykiem stworzenia precedensu, który mógłby następnie zostać zastosowany w odniesieniu do innych kluczowych dróg wodnych, np. cieśniny Malakka w Azji.

Jeśli zmienimy to raz, może być trudno cofnąć tę zmianę. Trudno będzie, by system opłat był stosowany tutaj, ale nie tam. Chciałbym, aby ropa płynęła bezwarunkowo z punktu A do punktu B - zaznaczył.

KLM odwołuje loty

W czwartek holenderskie linie lotnicze KLM poinformowały, że odwołają 160 lotów w Europie w nadchodzącym miesiącu z powodu rosnących cen paliwa. Przewoźnik zapewnił, że nie odczuwa niedoboru paliwa, a odwołania z lotniska Schiphol dotyczą mniej niż 1 proc. wszystkich lotów KLM w Europie.

Pasażerowie objęci wprowadzonymi zmianami zostaną przeniesieni na najbliższe dostępne loty.

Blokada cieśniny Ormuz

W pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran zablokował ruch przez cieśninę Ormuz, którą transportowano ok. 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej. Szacuje się, że obecnie ruch tankowców w Ormuzie spadł o 70-80 proc. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) podkreśliło w raporcie z marca, że Europa należy do regionów najbardziej narażonych na zakłócenia w dostawach paliwa lotniczego z Zatoki Perskiej.