"Nie po to kiedyś zaczynałem pracę z tą kadrą od zera, żeby teraz z niej rezygnować" - powiedział trener reprezentacji Polski w piłce ręcznej Bogdan Wenta. Wczoraj Polacy pożegnali się z igrzyskami olimpijskimi w Londynie.

Polscy szczypiorniści nie pojadą na igrzyska olimpijskie, które odbędą się w Londynie. Biało-czerwoni w decydującym o awansie meczu przegrali zdecydowanie z Hiszpanią (22:33). czytaj więcej

Polacy przegrali z Hiszpanią 22:33 na zakończenie turnieju kwalifikacyjnego w Alicante, a do awansu potrzebowali remisu. Nie potrafili nawiązać walki z gospodarzami imprezy i zamiast nich w Londynie wystąpią Serbowie.Teraz musi minąć kilka dni, aby wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Mam swoich najbliższych, a tej pracy poświęciłem bardzo dużo czasu. Jednak nie po to kiedyś zaczynałem pracę z tą kadrą od zera, żeby teraz z niej rezygnować. Ktoś kto mówi, że sam odejdę w ogóle mnie nie zna. Mam jeszcze energię i pomysły na prowadzenie tej reprezentacji - powiedział Wenta.

Trzeba się zastanowić co dalej

Po wczorajszej przegranej pojawiły się komentarze, że na zawodników wywierana jest zbyt duża presja. To właśnie ona miała się przyczynić m.in. do niedzielnej porażki. Wspólnie przeszliśmy bardzo daleką drogę. Kiedyś przed wylotem na jakiś turniej, na lotnisku nie było dziennikarzy, a zawodnicy byli ubrani w swoje prywatne stroje. Teraz jednak ci gracze są praktycznie osobami publicznymi. Z tym wiąże się rozpoznawalność, ale też odpowiedzialność. Jednak zawsze im powtarzałem, że gra w kadrze pociąga za sobą również obowiązki - mówił Wenta.

Do zajęcia trzeciego miejsca na turnieju w Alicante przyczyniła się też sobotnia porażka z Serbami. Na niewiele ponad minutę przed końcem Polacy prowadzili różnicą trzech bramek, aby ostatecznie zremisować.

Przegraliśmy awans na igrzyska w bardzo przykry sposób. Dzień po meczu z Serbią był bolesny, bo byliśmy blisko awansu. Z kolei spotkanie z Hiszpanią to dla nas totalna porażka. Z naszej strony był kompletny brak walki. Sam nie wierzę w to, co się stało. Zamiast złości był paraliż. Rywalom aż tak bardzo nie zależało na wygranej i to było widać - przyznał Karol Bielecki. Po spotkaniu z Hiszpanią Marcin Lijewski zadeklarował, że kończy karierę w reprezentacji Polski. Co będzie dalej pokaże czas, a decyzje niech podejmie związek i trener - dodał Bielecki.

Igrzyska mieliśmy na wyciągnięcie ręki, ale niestety nie udało się. Mam nadzieję, że Marcin Lijewski i Karol Bielecki pozostaną w tej reprezentacji, ponieważ są bardzo ważnymi zawodnikami tego zespołu - dodał Tomasz Rosiński.