Prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush stanął dziś przed koniecznością odpowiedzi na pytanie z pogranicza etyki, religii i nauki. Chodzi o finansowanie z budżetu federalnego badań nad komórkami macierzystymi pobranymi z ludzkich embrionów. Według bioetyków, działaczy religijnych i dużej grupy polityków, takie doświadczenia są niedopuszczalne, bo embrion jest już żywą istotą ludzką. Naukowcy uważają jednak, że badania nad komórkami macierzystymi mogą doprowadzić do przełomu w medycynie - do opracowania skutecznych terapii nieuleczalnych dotąd chorób.

Bush nie zaskoczył nikogo wybrał rozwiązanie, które nie zadowala ani jednych, ani drugich. "Doszedłem do wniosku, że fundusze federalne mogą być użyte na wsparcie tych projektów, w których sprawa życia i śmierci embrionów została już rozstrzygnięta. Decyzję tę podjąłem po głębokim namyśle i modlę się, by była właściwa." - mówił Bush. Wybrano takie projekty, w których komórki macierzyste pochodzą z ludzkich embrionów powstałych jedynie na drodze sztucznego zapłodnienia. W technice in vitro zawsze powstają takie, nazwijmy je, produkty uboczne. Niedopuszczalne będzie wykorzystanie takich zarodków, które powstały wyłącznie dla celów badawczych lub pochodzących z aborcji. Bush nie zgodził się też, by wykorzystać do badań sto tysięcy zamrożonych embrionów, przechowywanych w specjalistycznych klinikach. Chce za to popierać doświadczenia na komórkach macierzystych pobranych z łożyska płodu i pępowiny matki. Wielu naukowców twierdzi, że nałożenie tak rygorystycznych ograniczeń znacznie spowolni badania. Z kolei bioetycy i przedstawiciele kościoła katolickiego twierdzą, że wszelkie doświadczenia na embrionach nie są akceptowalne moralnie i powinny być zakazane. Komórki macierzyste mogą rozwijać się w dowolną tkankę - na przykład wątroby, czy też skóry. Stąd nadzieje świata naukowego, że staną się panaceum na wszelkie ludzkie dolegliwości.

Kościół Katolicki potępił decyzję amerykańskiego prezydenta. Zdaniem biskupa Josepha A. Fiorenzy, jest to moralnie nie do zaakceptowania. "Rząd federalny po raz pierwszy w historii popiera badania oparte na zniszczeniu najbardziej bezbronnych istnień ludzkich dla ewentualnej korzyści innych" - napisano w specjalnym komunikacie amerykańskiego episkopatu. Przed Białym Domem w Waszyngtonie trwają demonstracje obrońców życia poczętego: "Mówimy prezydentowi - nie sprowadzaj ludzkiego życia do roli szczura laboratoryjnego" - tak manifestanci komentują decyzję prezydenta. Ale Bush jest atakowany także z drugiej strony barykady. Jego decyzja rozczarowała wielu naukowców. Ich zdaniem, ograniczenia w finansowaniu badań doprowadzą do spowolnienia prac nad komórkami macierzystymi.

Foto: Archiwum RMF

17:25