Zwolennicy byłego prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro zamierzają zorganizować "ogólnokrajowy mega-protest w celu odzyskania władzy" - podały brazylijskie media. Służby bezpieczeństwa zostały postawione w stan gotowości i obstawiły rządowe budynki w stolicy kraju, Brasilii.

Sąd Najwyższy Brazylii polecił w środę władzom lokalnym uniemożliwienie blokad dróg w związku z zapowiadanymi protestami. Według dziennika "Washington Post", powołującego się na źródło w brazylijskim ministerstwie sprawiedliwości, również w innych dużych miastach kraju zmobilizowano służby mundurowe mające przeciwstawić się blokadom i ewentualnym atakom na budynki państwowe.

Ministerstwo sprawiedliwości Brazylii wydłużyło w środę okres stacjonowania w Brasilii Sił Narodowych do 19 stycznia br. W skład tej formacji wchodzą przedstawiciele policji cywilnej oraz wojskowej, strażacy oraz eksperci pochodzący z każdego z brazylijskich stanów. Siły Narodowe są rozlokowywane w sytuacjach kryzysowych w celu wsparcia lokalnych sił porządkowych.

W niedzielne popołudnie kilka tysięcy radykalnych zwolenników Jaira Bolsonaro wdarło się do pałacu prezydenckiego, parlamentu i budynku Sądu Najwyższego w Brasilii. Zwolennicy byłego prezydenta podważają legalność wyboru lewicowego prezydenta Luiza Inacio Luli da Silvy, który w drugiej turze październikowych wyborów wygrał z konserwatywnym Bolsonaro niewielką różnicą głosów.

Z wtorkowego komunikatu policji wynika, że w szturmie na urzędy państwowe wzięło udział ponad 9 tys. osób, z których 1,5 tys. zostało w poniedziałek zatrzymanych. W areszcie przebywało w środę prawie 600 uczestników zamieszek.