Anna Aksamit, 30-letnia polska modelka mieszkająca od kilku miesięcy w Mediolanie, padła ofiarą brutalnego ataku w dzielnicy Porta Romana. Otoczyła ją grupa kilku młodych mężczyzn. Napastnicy pobili ją i molestowali. Polkę uratował przypadkowy przechodzień, który stanął w jej obronie.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Do zdarzenia doszło w piątek 5 czerwca, tuż po godzinie 14, gdy Polka wychodziła na zakupy do pobliskiego supermarketu. Jak relacjonuje, zauważyła grupę kilku młodych mężczyzn pijących piwo. Próbowała zmienić trasę, by ich uniknąć, jednak napastnicy ruszyli za nią, otoczyli ją i zaczęli bić oraz molestować.
Zaczęli mnie dotykać i uderzać. Chcieli mnie zgwałcić. Próbowałam się bronić, ale było ich zbyt wielu - opowiada Anna Aksamit w rozmowie z włoskim dziennikiem "Corriere della Sera". Modelka została pobita - ma widoczne ślady na twarzy, a jej prawe oko jest mocno spuchnięte i sine.
Na pomoc Polce ruszył młody mężczyzna, który usłyszał jej krzyki. Dzięki jego interwencji udało się przepędzić agresorów. Był bardzo wysoki i dobrze zbudowany. Niestety, przez szok nie pamiętam więcej szczegółów. Chciałabym go odnaleźć i podziękować mu za uratowanie życia - mówi Anna.
Modelka, wspierana przez adwokata Domenico Musicco, zapowiedziała złożenie oficjalnego zawiadomienia na policji. Jej prawnik podkreśla, że sprawa pokazuje konieczność zwiększenia bezpieczeństwa i skuteczniejszych działań wymiaru sprawiedliwości.
Anna Aksamit przyznaje, że po ataku nie może dojść do siebie. Całą noc płakałam. Bardzo się boję, a obrażenia na twarzy przypominają mi o tym, co się stało. To były chwile grozy, których nigdy nie zapomnę - podsumowuje.


