"Awaria zasilania, która dotknęła dziś Ukrainę i Mołdawię, mogła być spowodowana oblodzeniem sieci" - powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski. Z kolei minister energetyki Denys Szmyhal przekazał, że energetycy przywrócili dostawy energii elektrycznej we wszystkich obwodach Ukrainy.
- Więcej aktualnych informacji ze świata i nie tylko znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Wszystkie regiony wracają do planowych harmonogramów; linie wysokiego napięcia oraz podstacje pracują w normalnym trybie. Energetycy zareagowali maksymalnie szybko" - przekazał Szmyhal na platformie Telegram.
Jak poinformował, na posiedzeniu sztabu kryzysowego i po przeanalizowaniu sytuacji wyjaśniono, że nastąpiły dwie awarie na liniach wysokiego napięcia w odstępie jednej minuty.
"Doprowadziło to do kaskadowych wyłączeń w siedmiu obwodach kraju. Wersje o cyberataku lub zewnętrznej ingerencji nie potwierdziły się. Według wstępnych ocen doszło do tego w wyniku oblodzenia linii i urządzeń" - podkreślił.
Jak przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w Kijowie.
Istnieje poważny niedobór ogrzewania, prawie 3,5 tysiąca domów w różnych rejonach nie ma ogrzewania. Miasto, przedsiębiorstwa energetyczne obiecują poprawić sytuację z temperaturami na jutro rano, ale to tempo powinno być szybsze. Jeśli chodzi o dostarczanie wody w Kijowie, dziś wszyscy konsumenci w Kijowie mają wodę - mówił Zełenski w wieczornym wystąpieniu
Sobotnia awaria spowodowała m.in. wyłączenie linii napięcia między systemami elektroenergetycznymi Mołdawii i Rumunii.
Ministerstwo energetyki Mołdawii podało wcześniej na Telegramie, że mołdawski system energetyczny został awaryjnie wyłączony z powodu problemów z siecią elektryczną w sąsiedniej Ukrainie.
Resort przekazał, że spadło napięcie w jednej z sieci elektrycznych, ale w niektórych miejscowościach przywrócono już dostawy prądu.
Z powodu awarii w miastach przestała działać sygnalizacja świetlna i wydłużyła się procedura odprawy celnej towarów na granicach.



