Ograniczenie wkładu USA w siły reagowania kryzysowego NATO weszło w życie ze skutkiem natychmiastowym - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte. W ubiegłym miesiącu USA poinformowały państwa członkowskie o decyzji zmniejszenia puli amerykańskich sił i zdolności wojskowych przypisanych do dyspozycji NATO na wypadek sytuacji kryzysowej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Mark Rutte odniósł się do tej sprawy przed spotkaniem ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Wczoraj pojawiło się pytanie, czy to (ograniczenie wkładu USA w siły reagowania kryzysowego NATO - przyp. red.) jest natychmiastowe. Tak, jest natychmiastowe - powiedział Rutte dziennikarzom.
Podkreślił jednocześnie, że pozostali sojusznicy zwiększają swoje zaangażowanie, aby wypełnić luki powstałe po decyzji Waszyngtonu.
Szef NATO zaznaczył jednak, że zmiany dotyczą przede wszystkim planowania wojskowego. Jak podkreślił, w przypadku rzeczywistego konfliktu wszyscy członkowie Sojuszu, w tym USA, wykorzystają maksymalnie dostępne zdolności, aby zapewnić skuteczną obronę.
To narzędzie planistyczne. Gdyby wybuchła wojna, wszyscy sojusznicy, także Stany Zjednoczone, zaangażowaliby maksymalne siły, by prowadzić działania obronne - zapewnił.
Wczoraj Rutte mówił, że europejscy sojusznicy zadeklarowali większy udział wojsk i zdolności wojskowych przeznaczonych do wykorzystania przez NATO w razie kryzysu lub konfliktu.
W dzisiejszym posiedzeniu ministrów obrony krajów NATO w Brukseli bierze udział sekretarz obrony USA Pete Hegseth.
Szef Pentagonu powiedział, że USA będą kontynuować realizowanie koncepcji "NATO 3.0", czyli przebudowę Sojuszu w ramach dążenia do "powrotu do twardego sojuszu wojskowego", który będzie dysponował w Europie rzeczywistymi siłami wojskowymi zdolnymi do odstraszania. W tej koncepcji Europa przejmie wiodącą rolę w zakresie obrony konwencjonalnej kontynentu - dodał.
Hegseth powiedział, że na poprzednim szczycie NATO w Hadze w czerwcu ub.r. podjęto liczne zobowiązania, które wiele krajów już realizuje. Niektóre będą musiały zrobić jeszcze więcej. Stany Zjednoczone będą o tym mówić otwarcie, zarówno w rozmowach prywatnych, jak i publicznie - zapowiedział.
Szef Pentagonu poinformował, że USA zamierzają zainwestować rekordową kwotę 1,5 bln dolarów w swoją obronność w 2027 r. i oświadczył, że "jest to sygnał dla świata". Jak dodał, inwestycje te są kluczowe dla zdolności obronnych USA i amerykańskiego przemysłu obronnego. Przemysł ten ma chronić przede wszystkim USA i ich interesy, ale też będzie stanowił zabezpieczenie siły NATO i sojuszników. Wszystko to się ze sobą łączy i wysyła światu właściwy sygnał, że rozumiemy obecne zagrożenia i że nie możemy poprzestać na samym mówieniu o nich - przekonywał Hegseth.
W ubiegłym miesiącu USA poinformowały państwa członkowskie o decyzji zmniejszenia puli amerykańskich sił i zdolności wojskowych przypisanych do dyspozycji NATO na wypadek sytuacji kryzysowej.
Rutte podkreślił, że to nie oznacza, iż USA zmieniają swoje podejście do Sojuszu. Stany Zjednoczone jasno dały do zrozumienia, że pozostają zaangażowane w NATO - podkreślił.


