Książę i księżna Walii są "głęboko zaniepokojeni" "nieustającymi rewelacjami" zawartymi w aktach Epsteina - wynika ze słów rzecznika Pałacu Kensington. To pierwszy raz, kiedy para odnosi się do skandalu. Zamieszani są w niego członkowie rodziny królewskiej i inni przedstawiciele elit.
- Z powodu zamieszania w aferę Epsteina tytułu książęcego został pozbawiony Andrzej Moutbatten-Windsor.
- Jacy inni członkowie brytyjskich elit są zamieszani w sprawę Epsteina? Dowiesz się czytając cały artykuł.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Książę William ma polecieć do Arabii Saudyjskiej. Tuż przed tą podróżą pojawiło się nieoczekiwane oświadczenie rzecznika Pałacu Kensington. "Mogę potwierdzić, że książę i księżna są głęboko zaniepokojeni nieustającymi rewelacjami (w tej sprawie - przyp. RMF FM). Ich myśli pozostają skupione na ofiarach" - zaznaczył rzecznik.
Od czasu opublikowania najnowszej części akt nieco ponad tydzień temu członkowie rodziny królewskiej unikali komentarzy, pomimo e-maili i zdjęć, które nadal pokazały bliskie powiązania Epsteina z bratem Króla Karola III, Andrzejem. Król był pytany o tę sprawę w ubiegłym tygodniu podczas spaceru w Essex, ale nie udzielił dziennikarzom żadnej odpowiedzi. Podczas podróży do Dubaju w zeszłym tygodniu książę Edward został również zapytany, jak rodzina radzi sobie z sytuacją. Stwierdzi tylko, że "trzeba myśleć o ofiarach".
Wcześniej, gdy w październiku zdecydowano o pozbawieniu Andrzeja tytułów i domu, Pałac Buckingham zaznaczał, że myśli króla i królowej są z ofiarami i calałymi.
W ubiegłym tygodniu były książę opuścił swoją rezydencję w Windsorze wcześniej, niż pierwotnie planowano. Decyzja ta zapadła w związku z nowymi informacjami dotyczącymi jego relacji z Jeffreyem Epsteinem. Obecnie były książę mieszka w prywatnej posiadłości króla Karola w Sandringham.
Mountbatten-Windsor przez lata utrzymywał bliskie kontakty z Epsteinem, nawet po jego skazaniu w 2008 roku za przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Choć publicznie przeprosił za swoje powiązania z amerykańskim finansistą, stanowczo zaprzeczał jakimkolwiek przewinieniom. Mimo to kolejne doniesienia zwiększyły presję na byłego księcia, który jest wzywany do złożenia zeznań w amerykańskim śledztwie.
Wśród opublikowanych w USA dokumentów znalazły się zdjęcia, które mają przedstawiać Mountbattena-Windsora w kompromitujących okolicznościach. Nie ma jednak informacji o tym, kiedy i gdzie były zrobione i jaki był ich kontekst. Najnowsza część akt uprawdopodabnia autentyczność słynnego zdjęcia z Virginią Giuffre, która oskarżała byłego księcia o wykorzystywanie seksualne, gdy była nastolatką. Mountbatten-Windsor konsekwentnie zaprzeczał tym zarzutom, a w 2022 roku zawarł z Giuffre pozasądową ugodę, nie przyznając się do winy.
Dodatkowo, policja bada sprawę opisaną przez BBC. Według redakcji również inna kobieta miała zostać wysłana przez Epsteina do Wielkiej Brytanii na spotkanie z Mountbattenem-Windsorem w 2010 roku. Do spotkania miało dojść w Royal Lodge, a kobieta miała wówczas około 20 lat.
Wydane w poniedziałek oświadczenie Pałacu Kensington nie odnosi się bezpośrednio do Mountbattena-Windsora, jednak pojawia się w momencie, gdy skandale wokół byłego księcia grożą zdominowaniem innych spraw dotyczących rodziny królewskiej.
Ostatnio ujawniona część akt jest też problem dla byłej żony Andrzeja. Znalazły się w nich wiadomości jakie Sarah Ferguson wymieniała z finansistą.W jednym z e-maili Ferguson wydaje się gratulować Epsteinowi narodzin "chłopca". W korespondencji pojawiają się także wątki finansowe - Ferguson prosi Epsteina o wsparcie pieniężne a ich relacje biznesowe są regularnie omawiane.
W jednym z maili podkreśla, jak wiele znaczy dla niej wsparcie Epsteina: "Nigdy nie byłam bardziej wzruszona życzliwością przyjaciela, niż gdy sprawiłeś mi komplement przed moimi dziewczynami". "Dziękuję, Jeffrey, że jesteś bratem, którego zawsze pragnęłam" - dodawała.
W kolejnych e-mailach ton staje się jeszcze bardziej osobisty. W jednym z nich Ferguson pisze: "Jesteś legendą. Naprawdę nie mam słów, by opisać, moja miłości, wdzięczność za twoją hojność i życzliwość." "Xx jestem do twojej dyspozycji. Po prostu poślub mnie" - to kolejny cytat z wiadomości.
Opublikowanie nowych akt wywołało też duże zmiany w brytyjskiej polityce. Z funkcji szefa sztabu Downing Street, tj. najważniejszego doradcy premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, zrezgynował Morgan McSweeney. Mężczyzna wziął na siebie odpowiedzialność za nominowanie na ambasadora w USA Petera Mandelsona, który utrzymywał kontakty z Jeffreyem Epsteinem.
Od kilku dni, wraz wychodzeniem na jaw kolejnych szczegółów znajomości Mandelsona z Epsteinem, nieżyjącym już amerykańskim finansistą i skazanym przestępcą seksualnym, brytyjskie media, a także niektórzy posłowie rządzącej Partii Pracy oceniali, że jeśli Starmer chce ocalić stanowisko, będzie musiał poświęcić McSweeneya.
Mandelson to jeden z najbardziej znaczących polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach. Piastował stanowiska ministerialne w gabinetach Tony'ego Blaira i Gordona Browna, a także był komisarzem UE ds. handlu. Kilka miesięcy po powrocie Partii Pracy do władzy w 2024 r. nowy premier Starmer mianował go ambasadorem w USA.
Ze stanowiska został odwołany we wrześniu ubiegłego roku, po zaledwie siedmiu miesiącach, gdy wyszło na jaw, że jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej, niż do tej pory było wiadomo. Opublikowane w zeszłym tygodniu w USA dokumenty ze śledztwa w sprawie Epsteina sugerują ponadto, że Mandelson przyjmował od niego pieniądze, a także przekazywał mu poufne rządowe informacje.


