Polska branża stalowa, która ma kluczowe znaczenie dla obronności, jest ostrożna w ocenie skutków nowej umowy handlowej UE z Indiami. "Czekamy na szczegóły" - przekazał dziennikarce RMF FM w Brukseli prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Mirosław Motyka. Umowa z Indiami przewiduje redukcję bezcłowego importu indyjskiej stali praktycznie o połowę - ustaliła dziennikarka RMF FM.

  • Bądź na bieżąco. Więcej najnowszych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Umowa z Indiami wprowadza nowy bezcłowy kontyngent w wysokości 1,6 mln ton rocznie, podczas gdy w ostatnich latach Indie eksportowały do UE 3,7 mln ton. EUROFER (Europejska Konfederacja Przemysłu Żelaza i Stali) zrzeszająca unijnych producentów stali jest zadowolona z tego obrotu sprawy. 

Redukcja kontyngentu dla Indii jest znacząca i wraz ze wszystkimi innymi zmniejszonymi kontyngentami dla innych krajów będzie bardzo skuteczna w ochronie unijnego przemysłu stalowego przed gwałtownym wzrostem importu wynikającym z globalnych nadwyżek mocy produkcyjnych - powiedział RMF FM rzecznik EUROFER David French. 

Prezes HIPH Mirosław Motyka jest jednak bardziej ostrożny w ocenie wpływu umowy z Indiami. Od miesięcy polska branża alarmuje, że polskim hutom z powodu drogiej energii i wymogów środowiskowo-klimatycznych coraz trudniej jest konkurować z tańszymi produktami importowanymi z Indii. Czy ograniczenie kontyngentu z Indii poprawi sytuację polskich hut? Polski przemysł stalowy ma kluczowe znaczenie dla obronności. Czekamy na szczegóły związane z informacjami w zakresie przyznanych kontyngentów oraz ich dystrybucji na poszczególne kategorie produktowe - odpowiada Motyka. 

Chodzi o to, że dopiero teraz są doprecyzowywane te szczegóły, a to one będą miały wpływ na polską branżę stalową. Motyka przypomina, że w ostatnich latach Unia Europejska stała się najważniejszym rynkiem zbytu dla indyjskiej stali. Indie przekierowały swój eksport z rynków azjatyckich - głównie z Chin - do Europy. Planują jeszcze większą, gwałtowną ekspansję do 300 mln ton do 2030 roku. Jest to rynek bardzo płynny, a najmniejsza nieszczelność w narzędziach ochrony rynku jest wykorzystywana przez eksporterów. Wynika to m.in. z globalnego charakteru nadmiernych zdolności produkcyjnych i tzw. efektu rozlania. 

Polska branża liczy także na nową, unijną ochronę stali, którą Bruksela zamierza wprowadzić od 1 lipca tego roku po wygaśnięciu obecnych zabezpieczeń. Chodzi o nakładanie 50 proc. ceł za przekroczenie nowych, zredukowanych limitów. W tym kontekście kluczowa jest szczelność nowego narzędzia handlowego – tak by nie zwierało żadnych luk, zwolnień ani innych elementów osłabiających jego efektywność - przekazał Motyka.

W dodatku eksport indyjskiej stali do Europy może znacząco spaść także po wprowadzeniu przez Unię Europejską transgranicznego "podatku węglowego" czyli CBAM, który już zaczął obowiązywać. Chodzi o to, że "brudna" stal z Indii generująca znacznie więcej emisji CO2 będzie obłożona podatkiem, co może zmniejszyć jej konkurencyjność na unijnym rynku.

Opracowanie: