Do 11 wzrósł bilans osób, które zginęły po tym, jak wczoraj potok w parku narodowym Pollino w Kalabrii, na południu Włoch, wystąpił z brzegów po gwałtownej ulewie i porwał turystów. Trzy osoby wciąż są zaginione. Poszukiwania ludzi trwały całą noc.

Poszukiwania ludzi trwały całą noc /ANTONIO IANNICELLI /PAP/EPA

Do tragedii doszło nad potokiem Raganello w miejscowości Civita di Castrovillari. To rejon wąwozów masowo odwiedzany przez turystów.

W nocy w szpitalu zmarła jedna z rannych osób. Obrażenia odniosło sześcioro turystów z 23, którzy zdołali się uratować.

Prawie wszyscy turyści porwani przez rwącą wodę to mieszkańcy Lombardii na północy Włoch - podały media.

Ci, którzy się uratowali, w chwili uderzenia wody zdążyli wejść na wyżej położone skały, z których zostali potem zabrani przez przybyłych ratowników.

Gdy woda z potoku uderzyła w ludzi z ogromną siłą, były tam dwie grupy turystów - każda po 18 osób. Wyprawy zorganizowała miejscowa agencja turystyczna.

Mieszkańcy okolicy mówią, że wczorajsza ulewa była wyjątkowo gwałtowna.

(mpw)