„Ten zamach wpisuje się również w cały kryzys Unii Europejskiej związany z jednej strony z falą uchodźców, z zachwianiem się systemu Schengen, procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej, więc na pewno to nie pozostanie bez konsekwencji w tej sferze politycznej” – tak o zamachach w Paryżu mówi dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas Krzysztof Liedel. „To był przede wszystkim atak bardzo dobrze zaplanowany i bardzo dobrze przygotowany, bliźniaczo przypomina zamach w Bombaju” – dodaje.

W zamachach zginęło 128 osób /ETIENNE LAURENT /PAP/EPA

Krzysztof Zasada: Zamachy w Paryżu były bardzo dobrze zorganizowane, to był skoordynowany atak.

Krzysztof Liedel: Tak, to był przede wszystkim atak bardzo dobrze zaplanowany i bardzo dobrze przygotowany, bliźniaczo przypomina zamach w Bombaju. Rzeczywiście tam mieliśmy do czynienia z bardzo podobnym atakiem terrorystycznym, czyli różne taktyki, różne strategie, a tak naprawdę terroryści, którzy byli terrorystami-samobójcami gotowymi na śmierć. Natomiast takie sytuacje, jak chociaż wzięcie zakładników, nie służyło żadnym negocjacjom, a tylko i wyłącznie potęgowaniu tego incydentu, miało potęgować ten strach i panikę. To rzeczywiście dobrze przeprowadzona operacja.

Co to oznacza dla Francji, a także dla naszej części Europy?          

Myślę, że będziemy mieli w chwili obecnej dość gorącą dyskusję i to taką dyskusję natury politycznej. Trzeba pamiętać, że ten zamach wpisuje się również w cały kryzys Unii Europejskiej związany z jednej strony z falą uchodźców, z zachwianiem się systemu Schengen, procesu decyzyjnego w Unii Europejskiej, więc na pewno to nie pozostanie bez konsekwencji w tej sferze politycznej. Natomiast myślę, że to czym będziemy musieli się zająć w Europie, to zintensyfikowanie jednak działań o charakterze takim proaktywnym, musimy jeszcze intensywniej rozpracowywać różnego rodzaju organizacje, ugrupowania, również te, które zajmują się tylko i wyłącznie radykalizacją i rekrutacją, niekoniecznie dokonywaniem zamachów terrorystycznych, bo jednak w ostatnim okresie, po wydarzeniach w Londynie w 2005 roku, te zamachy z którymi mieliśmy do czynienia to były operacje dokonywane taktyką ,,samotnego wilka", ktoś zaburzony psychicznie, dokonywał mniejszego czynu, to wydawało nam się czymś poważnym. Natomiast widzimy, że terroryści mają zdolności do tego, żeby planować duże spektakularne ataki.

A jak może to wpłynąć na europejską politykę dotyczącą przyjmowania uchodźców z tamtych regionów?

Tak naprawdę jednoznacznie nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, jak to się odbije w ogóle na polityce, natomiast jestem pewien, jestem przekonany, że to są kolejne argumenty dla tych, którzy są przeciwnikami w ogóle przyjmowania uchodźców w Europie. Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z takimi politykami, mamy do czynienia z takimi krajami, które reprezentują taką politykę i to będzie dodatkowy problem, z którym Unii Europejskiej będzie bardzo ciężko sobie poradzić. Myślę, że to odbije się dużym piętnem na dyskusjach, które się toczą podczas różnego rodzaju szczytów, szukania sposobów na poradzenie sobie z falą imigrantów. Najbardziej obawiam się o stabilność systemu Schengen, myślę że tutaj wiele krajów znowu powróci do chęci zrezygnowania z tego rozwiązania. Będziemy pilnować tych granic, na pewno konsekwencje będą.