Tiger Woods - utytułowany amerykański golfista - miał wypadek samochodowy niedaleko swojego domu w Jupiter Island na Florydzie. Sportowiec na kilka godzin trafił do aresztu. Odpowie za prowadzenie auta pod wpływem środków odurzających.

Jak poinformował John Budensiek - szeryf hrabstwa Martin na Florydzie, niedaleko swojego domu Tiger Woods wyprzedzał z dużą prędkością ciężarówkę z przyczepą. Uderzył w jej tył, co spowodowało, że jego samochód przewrócił się na bok. 

Triumfator 15 turniejów wielkoszlemowych nie odniósł obrażeń. Nie ma też doniesień o innych rannych. Sportowiec o własnych siłach wyczołgał się z auta, zanim służby pojawiły się na miejscu. 

W wydychanym przez Woodsa powietrzu nie wykryto śladów alkoholu. Golfista odmówił przekazania próbki moczu do badania pod kątem obecności w organizmie innych substancji odurzających.

Woods trafił do aresztu. Jak informuje Reuters, odpowie za jazdę pod wpływem środków odurzających, zniszczenie mienia i odmowę poddania się badaniu. Golfista jeszcze w piątek wyszedł na wolność za kaucją. 

Do sprawy wypadku legendarnego sportowca odniósł się amerykański prezydent Donald Trump. Bardzo mi przykro. Doszło do wypadku i to wszystko, co wiem. To mój bardzo bliski przyjaciel. To niesamowita osoba, niesamowity człowiek - podkreślał.

Drogowe problemy legendy golfa

Amerykanin już po raz trzeci miał wypadek samochodowy. W 2017 roku znaleziono go śpiącego w uszkodzonym aucie. Tłumaczył wtedy, że pomieszał leki przeciwbólowe. Ostatecznie przyznał się do zarzutu nieostrożnej jazdy.

W 2021 roku samochód Woodsa wypadł z drogi i golfista doznał licznych ran nogi. Lekarze rozważali nawet jej amputację. Od tego momentu Woods wziął udział w 11 turniejach, ale nie odnosił większych sukcesów.

Woods jest jednym z najlepszych golfistów w historii. Wygrał łącznie 82 turnieje cyklu PGA Tour i jest pod tym względem współrekordzistą, wraz z Samem Sneadem. Ostatnio w oficjalnych zawodach wystąpił w 2024 roku.