Tiger Woods - utytułowany amerykański golfista - miał wypadek samochodowy niedaleko swojego domu w Jupiter Island na Florydzie. Sportowiec na kilka godzin trafił do aresztu. Odpowie za prowadzenie auta pod wpływem środków odurzających.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Jak poinformował John Budensiek - szeryf hrabstwa Martin na Florydzie, niedaleko swojego domu Tiger Woods wyprzedzał z dużą prędkością ciężarówkę z przyczepą. Uderzył w jej tył, co spowodowało, że jego samochód przewrócił się na bok.
Triumfator 15 turniejów wielkoszlemowych nie odniósł obrażeń. Nie ma też doniesień o innych rannych. Sportowiec o własnych siłach wyczołgał się z auta, zanim służby pojawiły się na miejscu.
W wydychanym przez Woodsa powietrzu nie wykryto śladów alkoholu. Golfista odmówił przekazania próbki moczu do badania pod kątem obecności w organizmie innych substancji odurzających.
Woods trafił do aresztu. Jak informuje Reuters, odpowie za jazdę pod wpływem środków odurzających, zniszczenie mienia i odmowę poddania się badaniu. Golfista jeszcze w piątek wyszedł na wolność za kaucją.
Do sprawy wypadku legendarnego sportowca odniósł się amerykański prezydent Donald Trump. Bardzo mi przykro. Doszło do wypadku i to wszystko, co wiem. To mój bardzo bliski przyjaciel. To niesamowita osoba, niesamowity człowiek - podkreślał.


