Decyzja o tym, kto zostanie nominowany na zastępcę sekretarza generalnego NATO będzie podjęta w oparciu o względy merytoryczne - oświadczył szef Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg. Jednym z kandydatów, którego nazwisko pojawia się w tym kontekście, jest szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.

Podczas konferencji prasowej w Brukseli dziennikarze pytali Jensa Stoltenberga o kandydaturę Krzysztofa Szczerskiego. Odpowiadając szef NATO nie odniósł się do tej konkretnej osoby.

To ważne stanowisko. Proces jego obsadzania będzie oparty o względy merytoryczne. Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że są różni wysoko wykwalifikowani kandydaci, ale sądzę, że byłoby niedobrze, jeśli zacząłbym teraz wchodzić w szczegóły tego procesu - powiedział.

Zastępca sekretarza generalnego NATO to drugie najważniejsze stanowisko urzędnicze w Sojuszu Północnoatlantyckim. Według nieoficjalnych informacji Stoltenberg ma zdecydować o jego obsadzie przed przerwą wakacyjną w Sojuszu.

Teraz zastępczynią sekretarza generalnego NATO jest Amerykanka Rose Gottemoeller, która była wcześniej podsekretarzem stanu ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego. Jej kadencja kończy się jesienią.

Krzysztof Szczerski ma poparcie Amerykanów. "Jest to poparcie kluczowe, ale nie decydujące w 100 procentach" - mówił rozmówca dziennikarki RMF FM w Kwaterze Głównej Sojuszu.

Sam Szczerski do doniesień prasowych odniósł się w poniedziałek w radiowej Jedynce. Na pytanie, czy walczy o to, żeby być wiceszefem NATO, odpowiedział: Oczywiście decyzja jest nie moja, więc nie ja ją będę ogłaszał. Przyznał, że cieszy się, że jego nazwisko pada w pozytywnym kontekście. Mogę powiedzieć tylko jedną rzecz: na pewno pan prezydent wyraził zgodę, żebym wstawił moje nazwisko do puli - dodał.

Opracowanie: