Burmistrz Taorminy Cateno De Luca szacuje szkody wyrządzone przez cyklon Harry na Sycylii na 1 miliard euro. Ostrzegł, że znaczne odcinki wybrzeża mogą nie zostać w pełni odbudowane przed nadchodzącym latem, co zwiększy straty w turystyce, która ma kluczowe znaczenie dla gospodarki wyspy.
- Cyklon Harry spowodował ogromne zniszczenia na Sycylii, Sardynii i w Kalabrii - fale sięgały nawet 16 metrów.
- Mimo poważnych uszkodzeń nie odnotowano ofiar śmiertelnych.
- Władze obawiają się, że niektóre odcinki wybrzeża nie zostaną odbudowane przed latem.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Dziennik "Corriere della Sera" podkreślił, że na południu Włoch (na Sycylii, Sardynii i w Kalabrii) cyklon Harry wyrządził straty na razie trudne do oszacowania, ale na pewno wynoszące miliardy euro. Ogromne zniszczenia spowodowały fale o wysokości nawet 16 metrów.
"Takiej sytuacji jeszcze nie było" - podkreślił dziennik, zaznaczając, że domy mieszkalne na wybrzeżu są pełne wody i piasku.
Na Sycylii zdewastowany został około 100-kilometrowy odcinek wybrzeża. Najbardziej chyba ucierpiało miasteczko Santa Teresa di Riva. W popularnej miejscowości turystycznej Giardini Naxos woda wdarła się na plaże, do lokali gastronomicznych i domów. W pobliskiej Taorminie zrujnowane są fragmenty promenady.
Zalane zostały tory kolejowe na trasie między Mesyną a Katanią. W tym drugim mieście morze wdarło się na ulice. Władze Mesyny wezwały na pomoc wojsko.
Wstępne szacunki władz lokalnych wskazują, że straty sektora publicznego na Sycylii wyniosły 740 mln euro. Kwota ta znacznie przekroczy 1 mld euro, gdy w pełni uwzględnione zostaną straty w hotelach, restauracjach i całej branży turystycznej.
Tak to przynajmniej oszacował w wywiadzie dla Euronews Cateno De Luca, burmistrz Taorminy, jednego z najpopularniejszych wśród turystów miast Sycylii, przeżywającego szczególne oblężenie po serialu "Biały lotos".
Gospodarz Taorminy powiedział, że szkody tylko w majątku publicznym w sąsiednich nadmorskich miejscowościach, takich jak Letojanni, Santa Teresa di Riva, Mazzeo, Roccalumera i Giardini Naxos, szacuje się na około 100 mln euro.
Mimo ogromnych zniszczeń nie odnotowano ofiar śmiertelnych - De Luca uważa, że to zasługa skutecznych regionalnych systemów alarmowych i pomocy doraźnej.
Sycylijski rząd regionalny rozpoczął już formalną procedurę wnioskowania o wprowadzenie stanu wyjątkowego. Oczekuje się, że w ciągu kilku dni włoski rząd zatwierdzi wniosek.
De Luca wezwał Rzym do wprowadzenia procedur awaryjnych, mających na celu przyspieszenie odbudowy, ostrzegając, że opóźnienia biurokratyczne mogą pogłębić straty gospodarcze wyspy.
Burmistrz Taorminy ostrzegł też, że znaczne odcinki wybrzeża mogą nie zostać w pełni odbudowane przed nadchodzącym latem, co zwiększa ryzyko utraty ruchu turystycznego. Odpływ turystów byłby kolejnym ciosem dla gospodarki Sycylii.
W ostatnich latach Taormina zyskała międzynarodową rozpoznawalność. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby chronić tę markę, utrzymać jakość usług i jak najszybciej wrócić do normalności - powiedział włodarz miasta.
Choć przewiduje się, że nadchodzące miesiące będą trudne, władze lokalne zapewniają, że działania naprawcze już trwają.
Na Sardynii, nad którą również przeszedł żywioł, największe straty są na południu wyspy, między innymi w rejonie miejscowości Nula, Capoterra i Pula. Wiele najpopularniejszych latem plaż zostało zalanych i zniszczonych przez żywioł.
Także w Kalabrii odnotowano poważne szkody. W miejscowości Melito Porto Salvo fale morskie zburzyły sto metrów promenady.W niektórych częściach tego regionu w ciągu czterech dni spadło tyle deszczu, ile średnio w ciągu pół roku.


