Zwycięzca wczorajszych wyborów prezydenckich we Francji Nicolas Sarkozy planuje już 16 maja pojechać do Brukseli i Berlina. Korespondenci RMF FM zbierali komentarze w Belgii i Niemczech, ale również w Rosji, która uważa, że Francja się od niej odwraca.

Proamerykański i zafascynowany dynamizmem krajów postkomunistycznych - tak wielu francuskich komentatorów mówi o prezydencie-elekcie Nicolasie Sarkozym, który sam twierdzi, że chce stworzyć "europejski blok napędowy" z Polską i innymi nowymi członkami Unii. czytaj więcej

Najważniejsze, że francuskie wybory mamy już za sobą – takie komentarze słychać w Brukseli. Unia bez głosu z Paryża nie była w stanie podjąć żadnych zasadniczych decyzji, zwłaszcza w sprawie przyszłej eurokonstytucji. Bruksela teraz liczy, że wszystko ruszy z miejsca, a Sarkozy wyprowadzi Unię Europejską z kryzysu, w jaki wepchnęło ją francuskie „nie” w referendum.

Nowy francuski prezydent zgadza się na okrojoną konstytucję, gwarantującą jednak sprawniejsze funkcjonowanie unijnych instytucji. Dla Brukseli to minimum jest jednak lepsze niż całkowita blokada.

Będę prezydentem wszystkich Francuzów, niezależnie od ich opinii politycznych! - zadeklarował prezydent-elekt Nicolas Sarkozy, który wygrał w II turze francuskich wyborów prezydenckich. Sarkozy uzyskał 53 proc. głosów, a jego rywalka Segolene Royal – niecałe 47. czytaj więcej

To dobry dzień dla Niemiec i dla Europy – tak o wyborze Sarkozy'ego mówią niemieccy politycy z kręgów rządowych. Oni też mają nadzieję, że prace nad eurokonstytucją ruszą z kopyta, bo Sarkozy nie chce drugiego referendum w sprawie traktatu.

Niemiecki rząd liczy też na to, że współpraca pomiędzy Berlinem a Paryżem nadal będzie bardzo intensywna, a tradycja wspólnych konsultacji zostanie podtrzymana. Jednak niemiecka prasa podkreśla, że nowy prezydent nie mówi już o „osi” Niemcy-Francja, lecz o „przyjaźni” między dwoma krajami. Sarkozy to nie Chirac, który chętnie całował po rękach Angelę Merkel.

Dlaczego Francuzi głosowali na syna węgierskiego imigranta o nazwisku nie do wymówienia? Ponieważ gdy komuś dolega coś poważnego – idzie do lekarza. A Sarkozy to obecnie najlepszy lekarz dla Francji – tak zwycięstwo kandydata prawicy Nicolasa Sarkozy'ego w wyborach prezydenckich we Francji komentuje dziś prasa w Budapeszcie. Wszystkie dzienniki podkreślają węgierskie korzenie Sarkozy'ego.

Francja odwraca się od Rosji – takie prognozy dominują wśród moskiewskich komentatorów. Sarkozy będzie znacznie bardziej proamerykański. Francja nie będzie się już przyjaźnić z Rosją tak mocno, jak w czasach Jacques'a Chiraca, dla którego nawet wojna w Czeczenii nie była problemem. Jeszcze kilka lat temu, gdy zaczynała się wojna w Iraku, Moskwa montowała antyamerykańską koalicję z Paryżem i Berlinem. Te czasy należą do przeszłości, nowy prezydent Francji będzie traktował Rosję ostro – sądzą rosyjskie media.