Stephen Paddock, który w nocy w niedzielę zastrzelił 58 uczestników koncertu country w Las Vegas, mógł planować przeprowadzenie podobnej masakry podczas sierpniowego festiwalu rockowego Lollapalooza w Chicago. Okazuje się bowiem, że osoba o nazwisku Stephen Paddock zarezerwowała pokój w hotelu znajdującym się w sąsiedztwie parku, w którym odbywał się czterodniowy festiwal.

Ludzie oddający hołd ofiarom strzelaniny /EUGENE GARCIA /PAP/EPA

Przedstawiciele hotelu Blackstone przyznają, że w czasie, gdy w Chicago trwała Lollapalooza, zarezerwowano u nich pokój na nazwisko Stephen Paddock. Nie możemy potwierdzić, czy to ta sama osoba. Ściśle współpracujemy z władzami - mówi rzeczniczka hotelu Emmy Carragher. Wiadomo, że Paddock nie zameldował się w hotelu.

Amerykańskie media, powołując się na anonimowe źródła w służbach, informują, że 64-latek poszukiwał w internecie informacji właśnie na temat tego festiwalu. Lollapalooza jest jedną z największych imprez rockowych. Co roku uczestniczą w niej setki tysięcy osób. 

Wszystko wskazuje na to, że Paddock planował strzelaninę od kilku miesięcy. Wciąż nie wiadomo, w jaki sposób mężczyźnie udało się zgromadzić cały arsenał, oraz czy miał współpracowników.

Paddock zastrzelił 58 osób, ranił okolo 500. Strzelał z 32. piętra hotelu. Zanim do jego pokoju weszli antyterroryści, popełnił samobójstwo.

Yahoo

(mpw)