Portugalskie służby bezpieczeństwa udaremniły szokujący spisek neonazistów, którzy planowali zamachy na czołowych polityków kraju – w tym na samego premiera Luisa Montenegro. Wśród zatrzymanych znalazł się funkcjonariusz policji, a broń, którą mieli wykorzystać terroryści, powstała na drukarkach 3D.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak poinformowała prokuratura generalna, funkcjonariusze zatrzymali dziewięciu członków organizacji o nazwie Armilarny Ruch Luzytański (Movimento Armilar Lusitano), którzy planowali przeprowadzenie serii zamachów na znanych polityków.
Wśród potencjalnych celów znalazł się nie tylko obecny premier Portugalii, Luis Montenegro, ale także szef Rady Europejskiej Antonio Costa, były prezydent Marcelo Rebelo de Sousa, burmistrz Lizbony Carlos Moedas oraz polityk rządzącej Partii Socjaldemokratycznej Luis Marques Mendes. Według śledczych lista osób zagrożonych była znacznie dłuższa.
Z informacji przekazanych przez lizbońską stację SIC wynika, że członkowie grupy wymieniali się szczegółami planowanych zamachów za pośrednictwem komunikatorów Telegram i Signal. W zamkniętych grupach dyskutowali o "odpowiedzialności" polityków za - jak to określali - "upadek narodu portugalskiego".
Podczas akcji służby przejęły broń, która miała posłużyć do ataków. Została ona wyprodukowana przy użyciu drukarek 3D.
Wśród zatrzymanych znalazł się także funkcjonariusz lizbońskiej policji. Jak ustalili śledczy, posiadał on dokumenty dotyczące ochrony szefa rządu, co mogło znacznie ułatwić przeprowadzenie zamachu.
Zatrzymanym postawiono już zarzuty, w tym najpoważniejszy - terroryzmu. Portugalska prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań w tej sprawie.


