Rosja i Białoruś porozumiały się w sprawie opróżnienia białoruskiego system rurociągów z zanieczyszczonej ropy. Będzie ona przesyłana do Rosji tzw. rewersem.

Rosja i Białoruś mają oczyścić rurociąg aż do granicy Białorusi z Polską do 10 czerwca. Poinformował o tym w piątek wieczorem wicepremier Rosji Dmitrij Kozak po spotkaniu w Moskwie z wiceszefem rządu Białorusi Iharem Laszenką.

Kozak powiedział, że strony zatwierdziły plan działań, że przygotowane są "odpowiednie zbiorniki" w Rosji i wiadomo, gdzie surowiec będzie tłoczony.
Będzie to rewers tymi samymi rurami, tylko na terytorium Rosji z terytorium Białorusi do granicy z Polską - zapowiedział. Na terenie Rosji będą prowadzone dalsze działania, jak mówił Kozak, "jest mechanizm oczyszczenia" skażonego surowca.

Według rosyjskiego wicepremiera wielkość "rewersu" z terytorium Białorusi wyniesie około 1 mln ton, a z terytorium Polski - czterokrotnie mniej. Kozak wskazał, że kolejne rozmowy z Polską odbędą się 3 czerwca.

Wcześniej w piątek premier Białorusi Siarhiej Rumas powiedział, że jego kraj rozpocznie tłoczenie zanieczyszczonej ropy w kierunku Rosji od 27-28 maja. Rumas rozmawiał w Moskwie z szefem rządu Rosji Dmitrijem Miedwiediewem.

Na rosyjsko-białoruskich rozmowach w gronie premierów i wicepremierów uzgodniono także, że w przyszłym tygodniu Rosja dostarczy Białorusi dodatkowych 200 tys. ton ropy, a do 10 czerwca uzgodni sposób rozliczenia z Mińskiem poniesionych szkód.

Po spotkaniu minister gospodarki Rosji Maksim Orieszkin zapewnił, że sprawa zanieczyszczonego surowca nie wpłynie na wskaźniki makroekonomiczne Rosji na koniec roku. Odbije się ona na danych miesięcznych, ale "ogółem w wymiarze roku ta sytuacja nie doprowadzi do jakichś znaczących zmian" - ocenił.

Minister powiedział także, że rosyjski koncern Rosnieft ma środki niezbędne do tego, by "odpowiedzieć za powstałe problemy". Orieszkin poinformował, że nie określono jeszcze do końca wysokości szkód finansowych i wymaga to "wiele pracy technicznej".

Agencja Reutera podawała, że według stanu na koniec maja Rosja opróżniła rurociąg Przyjaźń z około jednej trzeciej skażonego chlorkami organicznymi surowca. W rurach na terytorium Rosji, Białorusi i Ukrainy pozostaje około 2 mln ton surowca - szacował Reuters.

19 kwietnia poinformowano, że rurociągiem Przyjaźń płynie przez Białoruś w kierunku zachodnim zanieczyszczona ropa; w surowcu wykryto przekroczenie norm chlorków organicznych. Polski PERN 24 kwietnia wstrzymał odbiór z białoruskiego systemu przesyłowego, a dzień później analogiczną decyzję podjęła ukraińska Ukrtransnafta. W efekcie Rosjanie wstrzymali przesyłanie ropy płynącej Przyjaźnią do Europy Wschodniej i Niemiec.

Opracowanie: