Co najmniej 200 osób zginęło w Pakistanie we wtorkowym trzęsieniu ziemi - poinformował przedstawiciel władz, cytowany przez agencję AFP. W odludnym regionie w pobliżu granicy z Iranem zawaliły się setki domów z palonej gliny, grzebiąc pod gruzami wielu ludzi.

Trzęsienie, które we wtorek nawiedziło południowo-zachodnią prowincję Beludżystan miało siłę 7,7 w skali Richtera. W stolicy Beludżystanu Kwecie ludzie wybiegli w panice z budynków na ulice, wielu recytując wersety z Koranu.

Spośród okręgów Beludżystanu dotkniętych kataklizmem najbardziej ucierpiał okręg Awaran, w którym ogłoszono stan wyjątkowy. Setki domów, według niektórych doniesień nawet 90 procent, uległy tam zniszczeniu, zerwana została łączność.

Wstrząsy były tak silne, że u wybrzeży Pakistanu na Morzu Arabskim wypiętrzyła się skalna wysepka o wysokości ok. 30 metrów i 60 metrach szerokości. Podobna formacja powstała w tym samym miejscu ok. 60 lat temu, po czym zniknęła pod powierzchnią wody.

Wstrząsy odczuto także w Karaczi, największym mieście Pakistanu, oraz w Ahmadabadzie, szóstym z największych miast Indii.

Beludżystan jest najrzadziej zaludnioną, największą i najuboższą prowincją Pakistanu, choć występuje tam wiele bogactw naturalnych. Poza stolicą, Kwetą oraz portowym miastem Gwadar, mieszkańcy Beludżystanu żyją w niewielkich miejscowościach z ubogą infrastrukturą lub w odizolowanych wioskach.