​Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której określa warunki, na jakich zgodzi się na porozumienie o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE. Europosłowie żądają wywiązania się Londynu ze zobowiązań finansowych i przestrzegają przed brakiem ugody w sprawie wyjścia. Rezolucję, którą uzgodnili chadecy, socjaliści, liberałowie, Zieloni oraz skrajna lewica, poparło 516 europosłów; 133 było przeciwko, a 50 wstrzymało się od głosu.

​Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której określa warunki, na jakich zgodzi się na porozumienie o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE. Europosłowie żądają wywiązania się Londynu ze zobowiązań finansowych i przestrzegają przed brakiem ugody w sprawie wyjścia. Rezolucję, którą uzgodnili chadecy, socjaliści, liberałowie, Zieloni oraz skrajna lewica, poparło 516 europosłów; 133 było przeciwko, a 50 wstrzymało się od głosu.
Parlament Europejski /Patrick Seeger /PAP/EPA

Deputowani podkreślili znaczenie zapewnienia równych praw obywatelom unijnym żyjącym na Wyspach oraz Brytyjczykom mieszkającym na kontynencie. Domagają się w tym kontekście traktowania wszystkich na zasadach wzajemności, równości, symetrii i niedyskryminacji.

"Jakakolwiek degradacja praw związanych ze swobodą przemieszczania się, w tym dyskryminacja między obywatelami UE pod względem dostępu do praw pobytu, byłaby przed datą wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej sprzeczna z prawem Unii" - zaznaczono w rezolucji.

Parlament oświadczył, że negocjacje w sprawie przyszłych relacji nie mogą wiązać się z żadnym kompromisem między bezpieczeństwem wewnętrznym i zewnętrznym, w tym współpracą w dziedzinie obrony, a przyszłymi stosunkami gospodarczymi.

Zasady są proste: będziemy przede wszystkim bronić interesów 445 milionów mieszkańców UE i działać na rzecz zachowania integralności i spójności Europy. Naszym obowiązkiem jest bronić wartości, które są podstawą UE, zapewnić, iż Wielka Brytania wywiąże się ze swoich zobowiązań finansowych, oraz wypracować odpowiednie rozwiązania dla Irlandii Północnej - oświadczyła szefowa komisji ds. konstytucyjnych PE Danuta Huebner (PO).

Komisja, której przewodniczy polska europosłanka, będzie odpowiedzialna za przygotowanie stanowiska PE na temat wynegocjowanego z Wielką Brytanią porozumienia. PE może odrzucić lub przyjąć wynegocjowany tekst, ale nie może do niego składać poprawek.

Europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski apelował, by w negocjacjach nie zapominać, iż Wielka Brytania opuszcza UE, ale nie Europę. Musimy pamiętać o wspólnym dziedzictwie, wspólnych interesach, które będą nas łączyć także wtedy, gdy Wielka Brytania opuści Unię - zaznaczył.

Jak dodał, w negocjacjach nie może chodzić o ukaranie Wielkiej Brytanii za demokratyczną decyzję, zgodną z zapisanym w traktatach prawem do opuszczenia UE. "Unia nie może być wspólnotą opartą na strachu i przymusie, bo to jest droga do jej końca" - ostrzegał polityk PiS.

Europosłowie wskazali w rezolucji, że najlepszym rozwiązaniem byłoby nieprzerwane uczestnictwo Wielkiej Brytanii w jednolitym rynku, ale - jak podkreślili - jest to niemożliwe, dopóki rząd w Londynie będzie podtrzymywał chęć ograniczenia swobodnego przepływu osób i zastrzeżenia wobec jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości UE oraz odmawiał wpłat do unijnego budżetu.

"Zjednoczone Królestwo musi przestrzegać wszystkich swoich zobowiązań prawnych, finansowych i budżetowych, w tym zobowiązań podjętych w obecnych wieloletnich ramach finansowych, których termin płatności przypada przed terminem wystąpienia z Unii oraz po tym terminie" - czytamy w rezolucji.

PE ostrzegł, że w przypadku braku porozumienia w sprawie wyjścia Zjednoczone Królestwo automatycznie opuści UE 30 marca 2019 roku w sposób nieuporządkowany.

Europosłowie jasno wskazują w swoim stanowisku, że państwo występujące z Unii nie może korzystać z podobnych przywilejów co państwo członkowskie. PE zapowiedział, że nie wyrazi zgody na żadne porozumienie, które przeczyłoby tej zasadzie. Podkreślono również, że do momentu opuszczenia UE Zjednoczone Królestwo może korzystać z wszystkich praw i musi wypełniać wszystkie zobowiązania wynikające z Traktatów.

Europosłowie oświadczyli, że sprzeciwią się porozumieniu, które zawierałoby fragmentaryczne lub sektorowe przepisy, w tym dotyczące usług finansowych, zapewniające Zjednoczonemu Królestwu preferencyjny dostęp do rynku wewnętrznego lub unii celnej.

Zwrócili uwagę, że jeśli Wielka Brytania wyrazi chęć uczestnictwa w niektórych unijnych programach, będzie musiała jako państwo trzecie wpłacać odpowiednie składki do budżetu UE. PE wyraził w rezolucji zgodę, by w razie "znacznych postępów" na drodze do przyjęcia umowy o Brexicie mogły zostać rozpoczęte rozmowy na temat ram przyszłych stosunków między obiema stronami. Zastrzeżono przy tym, że taka umowa może być zawarte jedynie po wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z UE.

Warunkiem przyszłego porozumienia dla PE ma być przestrzeganie przez Wielką Brytanię prawodawstwa unijnego i polityk w takich obszarach jak ochrona środowiska, zmiana klimatu, walka z unikaniem opodatkowania, uczciwa konkurencja, handel i prawa socjalne, a zwłaszcza ochrona przed dumpingiem socjalnym.

Parlament Europejski otworzył drzwi do wynegocjowania przejściowego porozumienia, które ma obejmować okres po Brexicie i przed zawarciem przyszłego partnerstwa. Umowa taka miałaby być ograniczona maksymalnie do trzech lat, nie mogłaby też być substytutem członkostwa w UE.

Europosłowie zwrócili uwagę, że rozpoczynanie przez Wielką Brytanię negocjacji w sprawie ewentualnych umów handlowych z państwami trzecimi przed jej wystąpieniem byłoby sprzeczne z prawem Unii. Chcą też, by w negocjacjach zapewniono, że po wystąpieniu z UE Wielka Brytania i poszczególne państwa unijne nie będą zawierały dwustronnych umów, które źle wpłyną na wspólny rynek i spowodują nierówne traktowanie obywateli UE.

Europarlament zaapelował też o wykorzystanie wszelkich narzędzi zgodnych z prawem UE oraz porozumieniem wielkopiątkowym z 1998 roku, aby złagodzić skutki wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z UE w kwestii granicy między Irlandią a Irlandią Północną.
Zwrócił się też o jak najszybsze porozumienie w sprawie przeniesienia z Wysp Brytyjskich Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego i Europejskiej Agencji Leków.

PE wskazał, że na ewentualne wycofanie notyfikacji o zamiarze wyjścia Wielkiej Brytanii musi być zgoda 27 krajów członkowskich i nie może to być wybieg służący przedłużeniu negocjacji czy próba poprawienia obecnych warunków członkostwa Zjednoczonego Królestwa w UE.

Osobny projekt rezolucji przygotowały mniejsze grupy polityczne, w tym Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do których należą brytyjscy torysi oraz eurodeputowani PiS. W tekście EKR, który nie uzyskał poparcia PE, podkreślono m.in., że w ramach negocjacji należy natychmiast przystąpić do budowania trwałych i pogłębionych relacji gospodarczych. Na ten brytyjski postulat nie chcą się jednak zgodzić negocjatorzy unijni wskazując, że przed rozmowami dotyczącymi przyszłych relacji handlowych należy najpierw rozwiązać kwestie zobowiązań Londynu wobec budżetu UE i gwarancji dla obywateli.

Zawarcie umowy o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE wymaga zgody Parlamentu Europejskiego. Tak samo będzie z podpisaniem przyszłego porozumienia w sprawie stosunków między Unią a Zjednoczonym Królestwem oraz możliwych uzgodnień przejściowych.

(ph)