W internecie pojawiło się szokujące nagranie ukazujące fanatyka religijnego, który instruuje swoje dzieci, co powinny zrobić w Damaszku. Jedno z nich 16 grudnia przeprowadziło zamach samobójczy w komisariacie policji, raniąc przy tym trzech funkcjonariuszy.

Na nagraniu widać dziewczynki w wieku 7 i 9 lat, które są ubrane w płaszcze i mają na sobie nakrycia głowy. Razem z nimi jest kobieta w burce.

Jak podają syryjskie media, dorośli na nagraniu są rodzicami dziewczynek. Ojciec z matką przytulają dzieci i dają im ostatni pocałunek na chwilę przed tym, kiedy jedna z dziewczynek wejdzie na posterunek policji, by dokonać zamachu.

Mężczyzna długo tłumaczył dzieciom, jak skutecznie przeprowadzić samobójczy atak.

3 policjantów zostało rannych w wyniku eksplozji w komisariacie policji w stolicy Syrii, Damaszku - podał rządowy dziennik "al-Watan". Według niego, zdalnie zdetonowany został pas z ładunkami wybuchowymi, który miała na sobie 7-letnia dziewczynka. czytaj więcej

Fanatyk w pewnym momencie zapytał kobietę w burce, dlaczego wysyła swoje dzieci na dżihad i czy nie są na to zbyt młode. Ona odpowiedziała mu, że "nikt nie jest za młody jeśli chodzi o dżihad. Każdy muzułmanin powinien w tym uczestniczyć".

Po modlitwie do Allaha, ojciec zapytał swoją córkę, co planuje zrobić. Zamach samobójczy w Damaszku - odpowiedziała. Nie będziesz się bała, bo pójdziesz do nieba, prawda? - dopytywał ojciec. Tak - usłyszał. Chwilę później dzieci powiedziały "Allah Akbar", a ojciec kontynuował modlitwę.

16 grudnia 7-latka weszła na posterunek policji w Damaszku i poinformowała, że się zgubiła. W momencie, gdy próbowano wskazać jej drogę, został zdalnie odpalony pas z ładunkami wybuchowymi, który miała mieć na sobie dziewczynka.

Jak podawała agencja AFP, był to pierwszy przypadek wykorzystania dziecka do przeprowadzenia samobójczego zamachu. W jego wyniku rannych zostało trzech policjantów.

(łł)

Daily Mail