Rosyjska bomba lotnicza spadła ma prywatny dom w obwodzie donieckim. Rosja przeprowadziła też atak rakietowy na cywilny zakład w mieście Dergacze w obwodzie charkowskim, w wyniku czego zginęły dwie osoby, a wiele odniosło obrażenia.
- Bądź na bieżąco. Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Szef regionalnych władz Charkowszczyzny Ołeh Syniehubow przekazał, że wojsko rosyjskie przeprowadziło atak rakietowy na cywilny zakład w mieście Dergacze w obwodzie charkowskim, w wyniku czego zginęły dwie osoby, a 22 doznało obrażeń.
Syniehubow powiadomił, że trzech rannych mężczyzn znajduje się w stanie krytycznym, a pozostali - w stanie średnio ciężkim; lekarze udzielają im wszelkiej niezbędnej pomocy. Atak wymierzony był w jedno z przedsiębiorstw, uszkodzono magazyny, samochody ciężarowe i osobowe - dodał.
Według prokuratury obwodowej w miejscowości Jasnohirka w obwodzie donieckim w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęły dwie osoby. Rosyjska bomba lotnicza uderzyła tam w dom prywatny.
Wcześniej w poniedziałek ukraińskie władze lokalne powiadomiły, że cztery osoby zginęły, a 34 zostały ranne na skutek rosyjskich ostrzałów w obwodach chersońskim, donieckim i sumskim. Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że Rosja wykorzystała do nalotów na sąsiedni kraj 262 drony.
"Rosja zdaje sobie sprawę z tego, że w tej wojnie wiele już nie ugra i albo zwiększy swoje oddziaływanie, żeby poprawić swoją pozycję negocjacyjną, albo będzie jeszcze walczyć przez całe lata" - powiedział w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim gen. dyw. w stanie spoczynku prof. Bogusław Pacek, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. W Przedpołudniu Radia RMF24 komentował ostatnie rosyjskie ataki na Ukrainę oraz użycie rakiet "Oresznik".
Putin widzi, że ma pewną lukę związaną z problemami, które przeżywają Stany Zjednoczone, a Europa jest za mało skonsolidowana i zbyt mało spójna. Wykorzystuje to i próbuje ugrać jak najwięcej przed kolejnym etapem tej wojny, czyli przed rozmowami pokojowymi - ocenił generał.
Rosjanie wiedzą już, że kolejne lata wojny raczej nie przyniosą spektakularnych sukcesów Moskwie - mówił ekspert.
Jak zaznaczył, Ukraina coraz skuteczniej wykorzystuje nowoczesne technologie wojskowe i przenosi działania wojenne na teren Federacji Rosyjskiej.
Ukraina zwiększa swoje siły, wykorzystuje nowoczesne technologie i działa w sposób najtrudniejszy do obrony dla Rosji. Okazuje się, że Rosji łatwiej jest walczyć na terytorium Ukrainy niż skutecznie bronić własnego państwa - podkreślił prof. Pacek.


