Wszystkie kluczowe stanowiska w Unii Europejskiej muszą do 2019 roku zostać obsadzone na nowo. Niemcy i Francja ściśle ze sobą współpracują, żeby ulokować w newralgicznych punktach Unii swoich kandydatów - pisze niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung". Gazeta przypomina, że najpóźniej w 2019 roku nastąpią zmiany na stanowiskach szefa Komisji Europejskiej, przewodniczącego Rady UE, szefa Parlamentu Europejskiego, wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych, prezesa Europejskiego Banku Centralnego oraz szefa eurogrupy.

"Podstawą wszelkich europejskich przymiarek jest porozumienie niemiecko-francuskie" - twierdzi niemiecka gazeta. I jak podkreśla: Berlin i Paryż zasygnalizowały już, jakimi stanowiskami są zainteresowane.

Rząd Niemiec ma chrapkę na EBC i widziałby na tym stanowisku szefa Bundesbanku Jensa Weidemanna - czytamy. Byłby on pierwszym Niemcem sprawującym tę funkcję.

Francja ma natomiast "na oku" przewodnictwo Komisji Europejskiej - piszą autorzy artykułu, zaznaczając, że Berlin popiera ten pomysł. Niemiecko-francuskie konsultacje w unijnych sprawach personalnych funkcjonują jak "dobrze naoliwiony silnik" - oceniają dziennikarze "Sueddeutsche Zeitung".

Gorąca linia Paryż-Berlin

Tusk: Zadaniem rządzących w Polsce jest integrować i scalać politycznie Europę

​Szef Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział dziennikarzom w Brukseli, że zadaniem rządzących w Polsce jest jak najbardziej integrować i scalać politycznie Europę, a nie sprzyjać podziałom i negatywnym emocjom. Integrowanie Europy - jego zdaniem - leży w interesie Polaków. czytaj więcej

Merkel i Macron wielokrotnie rozmawiają ze sobą telefonicznie w ciągu tygodnia i uwzględniają wzajemnie swoje interesy. Jak zaznacza gazeta, Macron udostępnił Merkel wcześniej tekst swojego przemówienia na temat reform UE i wprowadził, pod wpływem niemieckiej kanclerz, kilka korzystnych dla Berlina poprawek. W ramach rewanżu, Merkel uwzględnia francuskie interesy podczas trwających obecnie negocjacji o utworzeniu nowego niemieckiego rządu.

Paryż forsuje z kolei francuskiego ministra finansów Bruno Le Maire na szefa Eurogrupy. "SZ" zastrzega, że w przypadku sukcesu w tej sprawie Francji byłoby znacznie trudniej obsadzić swoim politykiem stanowisko szefa KE.

W Berlinie rozważana jest możliwość przełożenia na później spodziewanej w grudniu decyzji o nowym szefie eurogrupy. Kadencja Jeroena Dijsselbloema miałaby zostać "trochę przedłużona".

Wśród potencjalnych francuskich kandydatów na stanowisko szefa UE "SZ" wymienia szefową MFW Christine Lagarde i głównego negocjatora w sprawie Brexitu Michela Barniera.

(ug)