Mocne stanowisko Grupy Wyszehradzkiej ws. zmian klimatycznych. Wszelkie dalsze ograniczenia emisji zanieczyszczeń muszą być ustalane globalnie, a nie tylko w skali europejskiej - ustalili w trakcie szczytu w węgierskim Balatonfuered prezydenci Polski, Czech, Węgier i Słowacji.

Od prawej prezydenci: Polski Andrzej Duda, Węgier Janos Ader, Słowacji Andrej Kiska i Czech Milos Zeman oraz biorąca udział w części spotkań prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarovic /Leszek Szymański /PAP

Według przywódców, Europa nie może być jedynym regionem świata, który niszczy swój przemysł dla ochrony środowiska. Po pierwsze, w skali globu niewiele by to dało, a po drugie, osłabiłoby konkurencyjność europejskiej gospodarki.

Ewentualne porozumienie klimatyczne musi więc obejmować także Chiny, Rosję i Amerykę.

Albo należy wypracować to porozumienie tak, żeby ono było także dla europejskiej gospodarki na przyszłość bezpieczne, albo należy dokonać stanowczej rewizji dotychczasowych porozumień - naszych, wewnątrzunijnych - jeżeli chodzi o kwestie ochrony klimatu - podkreślał prezydent Andrzej Duda.

Poparli go pozostali przywódcy państw Grupy Wyszehradzkiej.

(edbie)