Napięcia wokół wojny z Iranem i coraz ostrzejsza retoryka prezydenta USA Donalda Trumpa wobec europejskich sojuszników stawiają przyszłość NATO pod wielkim znakiem zapytania – przekazała agencja Reutera. "NATO pozostaje niezbędne, ale musimy być w stanie myśleć o Sojuszu bez Amerykanów" – ocenił z kolei były szef francuskich sił zbrojnych gen. Francois Lecointre.

  • Donald Trump już w trakcie swojej pierwszej kadencji sugerował chęć opuszczenia NATO.
  • Teraz, przez napięcia wokół wojny z Iranem, Reuters ocenia, że przyszłość Sojuszu stoi pod znakiem zapytania.
  • Francuski generał zaznaczył, że Europa "musi być w stanie myśleć o Sojuszu bez Amerykanów".
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Prezydent Trump, znany z krytycznego podejścia do NATO, już podczas swojej pierwszej kadencji, w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej zaostrzył ton wobec Europy.

Bezpośrednim powodem obecnych napięć jest, jak zauważa Reuters, "gniew prezydenta na brak wsparcia Europy dla działań militarnych USA i Izraela przeciwko Iranowi oraz zabezpieczenia szlaków żeglugowych w strategicznej cieśnienie Ormuz".

Amerykański przywódca nie kryje rozczarowania postawą europejskich partnerów, zarzucając im bierność i brak zaangażowania w kluczowe dla bezpieczeństwa Zachodu operacje.

NATO bez USA?

W lutym sekretarz generalny NATO Mark Rutte próbował tonować nastroje, stanowczo odrzucając budowanie europejskiej obrony bez udziału Stanów Zjednoczonych. Nazwał to nawet "głupim pomysłem".

Jednak dziś, gdy atmosfera wokół Sojuszu gęstnieje, coraz więcej ekspertów i urzędników zaczyna powątpiewać w gotowość Amerykanów do udzielenia realnej pomocy wojskowej w razie zagrożenia. NATO pozostaje niezbędne, ale musimy być w stanie myśleć o Sojuszu bez Amerykanów - ocenia były szef francuskich sił zbrojnych, generał Francois Lecointre.

Niepokój podsycają także wspomnienia z pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Już wtedy amerykański prezydent otwarcie kwestionował sens istnienia NATO i rozważał wycofanie USA z Sojuszu. Po powrocie do Białego Domu w styczniu 2025 roku, relacje transatlantyckie uległy dalszemu pogorszeniu. Reuters przypomina, że "jedną z poważniejszych rys w stosunkach transatlantyckich stały się wyrażane na początku bieżącego roku zintensyfikowane groźby dotyczące odebrania Danii Grenlandii".

Co muszą zrobić Stany, żeby opuścić NATO?

Z punktu widzenia prawa, formalne opuszczenie NATO przez Stany Zjednoczone wymagałoby zgody dwóch trzecich amerykańskiego Senatu. Jednak, jak zauważa Reuters, prezydent - jako naczelny dowódca sił zbrojnych - może samodzielnie zdecydować, czy armia USA będzie bronić sojuszników. Odmowa mogłaby zagrozić Sojuszowi bez formalnego wycofania się z niego Stanów Zjednoczonych - podkreśla agencja.

Nie brakuje również głosów, że obecny kryzys to koniec pewnej epoki. Myślę, że zamykamy rozdział 80 lat wspólnej pracy - mówiła Julianne Smith, przedstawicielka USA przy NATO za prezydentury Joe Bidena. Jej zdaniem, choć bieżąca sytuacja nie oznacza końca relacji transatlantyckich, to jednak "stanowi początek czegoś, co będzie miało inny charakter".

Niepokój w Europie dodatkowo podsyciły słowa Donalda Trumpa, który w rozmowie z brytyjskim "The Telegraph" otwarcie przyznał, że rozważa opuszczenie Sojuszu.