Argentyński wymiar sprawiedliwości oficjalnie zwrócił się do Stanów Zjednoczonych o ekstradycję byłego prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro. Informację tę potwierdziła w środę agencja AFP, powołując się na dokument podpisany przez sędziego Sebastiana Ramosa. Maduro, który został obalony zaledwie miesiąc temu, miałby zostać przesłuchany w związku ze śledztwem dotyczącym zbrodni przeciwko ludzkości.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Argentyńczycy powołują się na tzw. zasadę jurysdykcji uniwersalnej, która jest zapisana w ich konstytucji. Oznacza to, że państwo może ścigać i karać każdą osobę - także cudzoziemca - za przestępstwa popełnione w dowolnym miejscu na świecie, niezależnie od tego, gdzie doszło do ich popełnienia.

To nie pierwszy raz, gdy argentyńskie sądy sięgają po ten przepis - wcześniej rozpatrywały już sprawy dotyczące ludobójstwa czy innych zbrodni przeciwko ludzkości.

Przypomnijmy, że już w 2024 roku argentyński sędzia wystąpił o aresztowanie Maduro w związku z prowadzonym śledztwem. Sprawa nabrała tempa na początku tego roku, gdy 3 stycznia amerykańscy komandosi pojmali i wywieźli z Wenezueli Nicolasa Maduro oraz jego żonę, Cilię Flores.

Kilka dni później oboje stanęli przed sądem w Nowym Jorku, gdzie usłyszeli zarzuty, m.in. o udział w tzw. zmowie narkoterrorystycznej.

Teraz Argentyna domaga się, by były przywódca Wenezueli został przekazany w jej ręce. Czy USA zdecydują się na ekstradycję Maduro do Buenos Aires? Na razie nie wiadomo, jakie stanowisko zajmą amerykańskie władze.