Były prezydent Boliwii, Evo Morales, od kilku tygodni nie pojawia się publicznie, co wywołuje falę spekulacji na temat jego losu. Jego nieobecność zbiegła się w czasie z interwencją wojskową USA w Wenezueli i schwytaniem Nicolasa Maduro, który był bliskim sojusznikiem Boliwijczyka.
- Były prezydent Boliwii Evo Morales od kilku tygodni nie pojawia się publicznie.
- Jego nieobecność zbiegła się w czasie ze schwytaniem przez USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Od początku stycznia Evo Morales nie pojawił się na zaplanowanym spotkaniu z rolnikami uprawiającymi kokę, nie prowadził swojego programu radiowego, a także nie uczestniczył w ceremonii powitania studentów wracających z wakacji. Od miesiąca były prezydent praktycznie nie publikuje również w mediach społecznościowych.
Na byłym szefie państwa od ponad roku ciążą w Boliwii zarzuty dotyczące relacji seksualnych z 15-latką. Mimo obowiązującego nakazu aresztowania, dotychczas aktywnie uczestniczył w życiu politycznym, spotkaniach ze zwolennikami i wiecach. Aktualna nieobecność wywołuje więc pytania o jej przyczyny.
Jego współpracownicy w prywatnych rozmowach odmawiają komentarza, natomiast publicznie tłumaczą nieobecność rekonwalescencją po zakażeniu wirusem dengi. Przeciwnicy polityczni sugerują natomiast, że Morales mógł opuścić kraj, być może udając się do Meksyku.
Evo Morales, charyzmatyczny przywódca związkowy i pierwszy prezydent Boliwii wywodzący się z rdzennych społeczności, przez niemal 20 lat był twarzą boliwijskiego socjalizmu. Jego rządy rozpoczęły się w 2006 roku i trwały do ubiegłego roku, kiedy wybory wygrał centrowy polityk Rodrigo Paz.
Morales, podobnie jak Nicolas Maduro, był zdecydowanym przeciwnikiem amerykańskiego imperializmu i zacieśniał relacje z Rosją, Chinami oraz Iranem. Współpraca z tymi krajami obejmowała m.in. eksploatację bogatych złóż litu na terytorium Boliwii.
Na razie nie wiadomo, co dokładnie dzieje się z byłym prezydentem Boliwii. Jego długotrwała nieobecność i brak oficjalnych wyjaśnień budzą niepokój zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników Evora Moralesa.


