Prezydent Francji Francois Hollande odznaczył Legią Honorową trzech Amerykanów i Brytyjczyka. Mężczyźni w piątek obezwładnili uzbrojonego mężczyznę, który wsiadł do pociągu na trasie Amsterdam-Paryż.

Legia Honorowa za obezwładnienie napastnika /ETIENNE LAURENT /PAP/EPA

Jak poinformował urząd prezydencki, przyjmując Amerykanów i Brytyjczyka w Pałacu Elizejskim Francois Hollande miał zamiar wyrazić im "wdzięczność Francji".

26-letni Marokańczyk, który zaatakował pociąg miał ze sobą kałasznikowa, pistolet i nóż. Jako pierwszy próbował go powstrzymać 28-letni Francuz, który zobaczył uzbrojonego zamachowca wychodzącego z toalety. Napastnik wymknął mu się i oddał kilka strzałów, raniąc innego podróżnego. Ostatecznie obezwładnili go trzej Amerykanie, w tym dwaj żołnierze, oraz 62-letni Brytyjczyk. Dwóch żołnierzy przebiegło w wagonie kilkanaście metrów, by obezwładnić terrorystę, który trzymał karabin w rekach. Marokańczyk nie zaczął jednak do nich strzelać, bo zaciął mu się karabin. Bronił się nożem, ale żołnierzom udało się go obezwładnić. Jeden z nich był raniony w szyję i rękę.

Ajub El Khazzan został przekazany służbom w mieście Arras na północy Francji. Według wstępnych rezultatów śledztwa, które wszczęła sekcja antyterrorystyczna paryskiej prokuratury, Marokańczyk chciał strzelać do pasażerów znajdujących się w przedziałach. W pociągu było ponad 550 podróżnych. W czasie przesłuchań napastnik miał zapewnić, że nie jest terrorystą. Oświadczył, że chciał przeprowadzić atak rabunkowy w pociągu. Większość komentatorów jest pewna, że kłamie - dzięki tym zeznaniom liczy na mniejszy wymiar kary.

(az)