Terroryści przyznali się też do zamachów w Kairze z 10 i 15 kwietnia, w których ranni zostali policjanci.
Piątkowy zamach był kolejnym atakiem na egipskie służby bezpieczeństwa w czasie kampanii przed wyborami prezydenckimi. Akty przemocy nasiliły się po odsunięciu od władzy w lipcu ubiegłego roku przez wojsko prezydenta Mohammeda Mursiego, islamisty i pierwszego szefa państwa wybranego w demokratycznych wyborach. Na czele kraju stanął szef armii Abd el-Fattah el-Sisi.