Nigdy nie wydałem rozkazu użycia siły wobec demonstrantów na Majdanie w Kijowie – oświadczył były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz. Przez łącze wideo zeznawał on w procesie oskarżonych o zabicie uczestników protestów w lutym 2014 roku.

Wiktor Janukowycz zeznawał przez łącze wideo /PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO /PAP/EPA

Nigdy z nikim nie rozmawiałem o zdławieniu protestów na Majdanie. Rozmawiałem jedynie o pokojowym uregulowaniu tego kryzysu. Starałem się zapobiec przelewowi krwi za wszelką cenę - powiedział Janukowycz w sądzie w Rostowie nad Donem w Rosji, gdzie odpowiadał na pytania z Kijowa. Nie rozmawiałem o tym z nikim, również z Federacji Rosyjskiej - podkreślił.

Janukowycz przyznał, że Ukraińcy w listopadzie 2013 roku zgromadzili się na Majdanie, żądając podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską, które jego ekipa odłożyła w obawie przed pogorszeniem relacji z Rosją, lecz wskazał, że krwawe zakończenie tych protestów to wina ich uczestników.

Gdyby zachowanie demonstrantów było pokojowe, gdyby rzeczywiście naciskali na władze i zmusili nas do podpisania tej umowy (z UE), to nie byłoby żadnych problemów - przekonywał. Wyraził też przekonanie, że pierwsze strzały na Majdanie Niepodległości padły ze strony uczestników protestów. Mówiono mi, że ogień prowadzony był z budynków, które kontrolowała opozycja - podkreślił.

Broń na Majdanie pochodziła z różnych źródeł. Była to własna broń ludzi, przede wszystkim myśliwska. Była też broń przechwycona z arsenałów SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) i MSW. Nie mam żadnych dowodów, żeby ta broń była przywożona zza granicy - powiedział były prezydent, który po odsunięciu od władzy na Ukrainie ukrywa się w Rosji.

W jego ocenie wydarzenia na Ukrainie z przełomu 2013 i 2014 roku miały oznaki przewrotu antykonstytucyjnego. Wyjaśnił, że w lutym 2014 roku zdecydował się na opuszczenie kraju w obawie o życie rodaków i własne.

Przesłuchanie Janukowycza rozpoczęło się o godzinie 13 czasu ukraińskiego (12 w Polsce) i trwało około sześciu godzin. Na początku posiedzenia sądu w Kijowie prokurator generalny Ukrainy Jurij Łucenko poinformował byłego prezydenta, że jest podejrzany o zdradę państwa.

Trwający w Kijowie proces, w którym Janukowycz występuje za pośrednictwem łącza wideo, dotyczy wydarzeń na kijowskim Majdanie Niepodległości z przełomu 2013 i 2014 r. 21 listopada 2013 roku, gdy ówczesne władze Ukrainy ogłosiły, że odkładają podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE, rozpoczęły się tam protesty zwolenników integracji europejskiej.

W wyniku brutalnych działań sił bezpieczeństwa przeciwko demonstrantom pokojowe początkowo wiece przekształciły się w protesty przeciwko ekipie Janukowycza. W walkach ulicznych zginęło ponad 100 osób. W następstwie protestów w lutym 2014 roku Janukowycz zbiegł do Rosji, gdzie przebywa do dziś.